Deweloper podpisał z partnerem rosyjskim list intencyjny w sprawie budowy kompleksu biurowego o powierzchni 200-250 tys. mkw. w Sankt Petersburgu. Inwestycja ma kosztować 800 mln dolarów, czyli 1,95 mld zł. Centrum biurowe, budowane razem z firmą Ruskie Samocwiety, ma być gotowe do końca roku 2012.
Jaki udział w projekcie?
Ze względu na dużą skalę planowanej inwestycji, największej pod względem metrażu w historii Polnordu, giełdowa spółka będzie bezpośrednio zaangażowana w realizację rosyjskiego projektu. Ostateczny udział polskiej firmy w tym projekcie zostanie ustalony do końca czerwca 2008 r. - Wkładem naszego partnera w inwestycję jest grunt. My zapewniamy finansowanie, zajmiemy się sprzedażą i realizacją projektu. Dlatego docelowo chcielibyśmy mieć większy udział w tym projekcie, powyżej 50 proc. - mówi Wojciech Ciurzyński, szef Polnordu. Zdaniem prezesa, w ciągu trzech miesięcy firma ustali sposób finansowania tej inwestycji (podobnie jak w przypadku obecnych projektów, większość kosztów ma być sfinansowana za pomocą kredytów).
Słaby dolar nie zaszkodzi?
Inwestycja w Sankt Petersburgu, podobnie jak inne rosyjskie projekty Polnordu, będzie rozliczana w dolarach. Czy firma nie obawia się, że spadek wartości waluty amerykańskiej zaszkodzi rentowności tego projektu? - Koszty budowy tego rodzaju powierzchni biurowej, łącznie z kosztem nabycia działki, wahają się od 1 tys. do 1,5 tys. USD za metr kwadratowy. Cena sprzedaży to ok. 4 tys. dolarów - deklaruje W. Ciurzyński. - Oczywiście należy uwzględnić też koszty finansowania, ale marża operacyjna na takiej inwestycji powinna wynieść od 30 proc. do 40 proc. - dodaje prezes Ciurzyński.