Reklama

Zreformujemy KRUS, ale najwcześniej w 2010 r.

Z Markiem Sawickim, ministrem rolnictwa i rozwoju wsi, rozmawia Piotr Dziubak

Publikacja: 11.12.2007 08:10

Panie ministrze, dopiero zaczyna Pan pracę w resorcie, a tu już pierwsze problemy. Zdaje się, że mamy kłopot z drobiem. W kilku polskich fermach wykryto ptasią grypę. Poprzednim razem, gdy media doniosły o pojawieniu się wirusa H5N1, na rynku wybuchła panika - konsumenci przestali kupować mięso drobiowe, a hodowcy ponieśli duże straty. Czy taka sytuacja może się powtórzyć?

Rzeczywiście, dwa lata temu ptasia grypa wywołała panikę wśród konsumentów i producentów. Rynek zareagował na to nerwowo. Trudno się dziwić, bo wtedy było to stosunkowo nowe zjawisko. Od tego czasu w różnych miejscach w Europie stwierdzono wiele przypadków tej choroby.

Teraz mamy już pewność, że spożywanie przegotowanego mięsa drobiowego, nawet jeśli miało kontakt z wirusem, jest bezpieczne. Wiedzą o tym także konsumenci, więc ich reakcja w takich krajach jak Wielka Brytania, Niemcy, Czechy czy ostatnio Rumunia, była o wiele spokojniejsza.

Jestem przekonany, że również w Polsce przyzwyczaimy się do tego, że w hodowli zwierząt zdarzają się różne choroby, ale mamy dobre służby weterynaryjne, które dbają o to, aby obrót zwierzętami był w całości monitorowany.

Jakie do tej pory są skutki wykrycia wirusa? Ostatnio do krajów wprowadzających zakaz eksportu drobiu z Polski dołączyła Rosja.

Reklama
Reklama

Mam nadzieję, że jest to reakcja tymczasowa i przejściowa.

Czy w tegorocznym budżecie zarezerwowano środki na odszkodowania dla hodowców w przypadku wystąpienia ptasiej grypy?

Tak, takie środki znajdują się w budżecie wojewodów oraz w budżecie centralnym. Hodowcy otrzymają odszkodowania w wysokości rynkowej wartości ubitych zwierząt.

Co z zapowiadaną reformą systemu ubezpieczeń rolniczych?

Będziemy reformować system, ale to jest proces, który wymaga głębokich analiz co do możliwości zwiększenia i różnicowania składek. Jeśli ktoś myśli, że z dniem objęcia stanowiska ministra można wprowadzić błyskawiczne zmiany, to ja mówię, że to nie jest możliwe. Ponadto wymagana jest zgoda całego środowiska rolniczego. Pan premier Donald Tusk podkreślał w exposé, że reforma będzie przeprowadzona, ale w dialogu społecznym. Współtwórcami nowego systemu powinni być sami rolnicy, którzy muszą być przekonani, że zmiany służą ich lepszemu zabezpieczeniu.

A zna Pan taką grupę społeczną, która zgodziłaby się na podniesienie składek?

Reklama
Reklama

To nie jest tylko kwestia podniesienia składek. To jest problem całego systemu ubezpieczeń rolniczych i jego funkcjonowania w przyszłości. Proszę zapytać, czy znam grupę społeczną, która chciałaby otrzymywać wyższe emerytury.

Sądzę, że nie ma ludzi, którzy by tego nie chcieli. Jeśli od tego zaczniemy rozmowy z rolnikami, to jestem przekonany, że spotkam się ze zrozumieniem.

Czy spotka się Pan również ze zrozumieniem koalicjanta, który ma nieco inne plany w kwestii reformy KRUS?

W moim resorcie stanowisko sekretarza stanu objął Kazimierz Plocke, poseł PO. Często spotykam się także z innymi politykami tej partii. Wielokrotnie rozmawialiśmy o KRUS. Nie zauważyłem różnic, o których donoszą media. Prawdopodobnie prasa chciałaby, aby one były. O różnicach będziemy mówić wtedy, gdy zaproponujemy konkretne rozwiązania.

Minister Plocke w wywiadzie udzielonym "Parkietowi" przedstawił koncepcję PO w sprawie reformy rolniczego systemu ubezpieczeń. Mówił o rozpoczęciu różnicowania składki pobieranej od właścicieli gospodarstw przekraczających 50 ha przeliczeniowych.

Nie sądzę, aby ta wypowiedź była uzgadniana z kierownictwem Platformy Obywatelskiej. Pan minister nie informował mnie o takich propozycjach. Moim zdaniem, nie można rozpoczynać zmiany ryczałtowego systemu od zaproponowania kolejnego ryczałtowego systemu. To niczego nie zmieni, a podzieli ludzi i wprowadzi niepotrzebny niepokój. O porządnej reformie trzeba rozmawiać, przyjmując kryterium dochodu a nie kryterium wielkości gospodarstwa. Reformy nie przygotujemy poprzez komunikaty w mediach. Musimy spotkać się z przedstawicielami środowiska i analizując możliwości płatnicze, zaproponować rozwiązania gwarantujące w przyszłości godziwe emerytury i renty oraz pełne zabezpieczenie zdrowotne. Inne rozwiązania nie wchodzą w grę.

Reklama
Reklama

Proszę o jakieś konkrety. Kiedy powstanie zespół i do kiedy zostanie przygotowany projekt ustawy, zmieniającej KRUS?

Zespół już jest budowany. Nie wyobrażam sobie, żeby porządna nowelizacja została przygotowana w krótszym czasie niż jeden rok. Pod koniec 2008 r. zaproponujemy konkretne rozwiązania. Nie sądzę, aby istotne zmiany udało się wprowadzić jeszcze w 2009 roku. Myślę, że realny jest 2010 rok. Będziemy mieli rok na debatę publiczną i kolejny rok na prace legislacyjne. W ten sposób zakończenie prac nad reformą zbiegnie się w czasie z finałem rozmów w sprawie przeglądu Wspólnej Polityki Rolnej. Będziemy mogli uwzględnić wyniki tych negocjacji w naszych rozwiązaniach.

Czy po ustaleniu dochodów rolników mogliby oni płacić podatek dochodowy?

Ustalenie dochodów rolników nie jest niemożliwe. Przestrzegam jednak, że informacja o dochodach rolników z punktu widzenia budżetu państwa i dochodów samorządów może być bardzo nieciekawa. Może się okazać, że rolnicy płacący zryczałtowany podatek rolny, o 65 proc. wyższy w przyszłym roku ze względu na rosnące ceny żyta, nie będą płacić podatku dochodowego, bo przez kilka najbliższych lat nie będą mieć dochodów.

Szkoda, że nikt nie myśli o dochodach rolników. Wszyscy się zastanawiają, jak uszczknąć coś z przychodów, które często nie pokrywają nakładów na produkcję. Przypominam, że jeszcze dwa lata temu był pomysł, aby obciążyć 9-proc. podatkiem dopłaty bezpośrednie. Komisja Europejska stwierdziła, że nie mogą być opodatkowane środki rekompensujące koszty produkcji.

Reklama
Reklama

Jeśli jednak składka KRUS będzie obliczana na podstawie dochodów, to powróci kwestia składki zdrowotnej. Za chwilę Rzecznik Praw Obywatelskich stwierdzi, że skoro ustalono dochody rolników, mogą płacić podatek dochodowy.

Na szczęście rzecznik wyraża opinie, ale nie podejmuje decyzji.

Ale kieruje wnioski do Trybunału Konstytucyjnego.

Poczekajmy na orzeczenie Trybunału. Gdyby rzecznik dokładnie przeanalizował tryb wprowadzenia składki zdrowotnej oraz systemu ubezpieczeń zdrowotnych w innych państwach UE, to być może nie spieszyłby się z tym wnioskiem. Ale ja jestem wdzięczny za ten wniosek, bo z pewnością pomoże nam w prowadzonej dyskusji i w realizacji naszych planów. Nadal wierzę, że wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich nie miał charakteru politycznego.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama