Reklama

Najlepsze lata mają jeszcze przed sobą

Liczba samochodów obsługiwanych przez firmy z sektora Car Fleet Management wyniosła na koniec III kwartału ponad 70 tys. Oznacza to 30-proc. wzrost w porównaniu z analogicznym okresem 2006 r.

Publikacja: 11.12.2007 08:54

Wraz z rosnącą popularnością leasingu zwiększa się także zainteresowanie przedsiębiorstw korzystaniem z usług Car Fleet Management (znanych również jako Full Service Leasing), czyli inaczej długoterminowego wynajmu pojazdów, połączonego z zarządzaniem firmową flotą samochodową. Usługa CFM oprócz tradycyjnej umowy leasingu samochodów obejmuje wszystko, co wiąże się z obsługą parków samochodowych: usługi serwisowe, wymiana opon, przeglądy okresowe, zarządzanie szkodami komunikacyjnymi oraz ubezpieczenie samochodów.

100 tys. pojazdów

w wynajmie

Z danych Instytutu Analiz Rynku Flotowego - Flota Monitor wynika, że pod koniec września 14 największych graczy na tym rynku zarządzało w sumie flotą pojazdów liczącą ponad 70 tys. samochodów. Według prognoz, pod koniec roku ta liczba powinna wzrosnąć do 100 tys. Dla porównania: firmy leasingowe (również te, które nie oferują usług CFM) w okresie styczeń-wrzesień 2007 r. oddały w leasing prawie 120 tys. pojazdów o łącznej wartości 14 mld zł (wzrost o 66 proc. rok do roku).

Jeszcze rok temu firmy z branży CFM zarządzały 56 tys. pojazdów. Zdaniem Mariusza Cnotki, zastępcy dyrektora sprzedaży ds. leasingu środków transportu w Raiffeisen Leasing Polska, branża wynajmu długoterminowego pojazdów najlepsze lata ma jeszcze przed sobą. - Sądzę, że obecna dynamika rynku powinna się utrzymać także w przyszłości - ocenia. Flota Raiffeisen Leasing to obecnie 480 pojazdów.

Reklama
Reklama

Masterlease od lat liderem

Liderem rynku jest firma Masterlease, z flotą liczącą prawie 13 tys. samochodów. Inni znaczący gracze to Lease Plan Fleet Management (7,8 tys. pojazdów), Arval Service Lease Polska (7,7 tys.), Daimler Chrysler Fleet Management Polska (6 tys.) oraz ING Car Lease Polska (5 tys.). W stosunku do września 2006 r. najwięcej, bo ponaddwukrotnie, zwiększyła liczebność zarządzanych przez siebie pojazdów firma Toyota Bielany Corpo Cars. Duża dynamika stała się również udziałem BRE Leasing (55 proc.), Masterlease (50 proc.) oraz ING Car Lease (42 proc.). Jedyną firmą, która w październiku zarządzała mniejszą niż rok wcześniej flotą pojazdów, jest Daimler Chrysler Fleet Management. Spółka odnotowała spadek o 8 proc.

Opel, Ford i Peugeot

Z danych Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów wynika, że 90 proc. pojazdów zarządzanych przez firmy CFM to samochody osobowe. Najpopularniejsze marki to Opel Astra, Ford Focus czy Peugeot 307. Dalej znajdują się tzw. samochody miejskie, takie jak: Opel Corsa, Toyota Yaris czy Renault Clio. - W ostatnich kilkunastu miesiącach obserwujemy, w ślad za zmianami na rynku pracy, pewne przesunięcie w górę standardu aut firmowych - mówi Janusz Kowalik, prezes Arval Service Lease Polska. - Coraz częściej wynajmowane są samochody klasy wyższej średniej (Volkswagen Golf, Opel Vectra, Skoda Octavia II), a znikają małe i bardzo małe samochody z wyposażeniem podstawowym - dodaje.

Kto korzysta z usług CFM?

Przedsiębiorstwa, które najchętniej decydują się powierzyć zarządzanie parkami samochodowymi firmom z branży Car Fleet Management, to wciąż duże koncerny międzynarodowe. Jednak grono klientów powiększa się.

Reklama
Reklama

- Dzisiaj wiedza o wynajmie długoterminowym dociera do coraz mniejszych przedsiębiorstw. - Podmioty z segmentu MSP to grupa, na którą w najbliższym czasie skieruje swe zainteresowanie branża wynajmu - dodaje Mariusz Cnotka. Jeżeli chodzi o branże, to najwięcej klientów firmy CFM mają wśród firm z sektora FMCG, branży finansowej i farmaceutycznej. - Czyli tych, które zatrudniają najwięcej przedstawicieli handlowych - zauważa Janusz Kowalik.

Rośnie popyt

na nowe samochody

Dlaczego usługi CFM są coraz bardziej popularne? Zdaniem ekspertów, duże znaczenie ma dobra koniunktura gospodarcza i rosnący popyt na nowe samochody. Według danych Samaru na koniec września, od początku roku firmy leasingowe i Car Fleet Management zarejestrowały o 44 proc. więcej samochodów niż w tym samym okresie 2006 r. Nowe pojazdy rejestrowane przez firmy leasingowe oraz CFM stanowią teraz około 30 proc. wszystkich aut, jakie wjeżdżają na drogi. Rynek nowych samochodów, jak mówią przedstawiciele branży, budzi się z zapaści. Faktycznie, podczas gdy jeszcze od 2003 do 2005 roku sprzedaż nowych samochodów stale malała (z 34,6 tys. w październiku 2003 r. do 19 tys. w październiku 2005 r.) tak od 2006 r. ich liczba wzrasta. W ubiegłym miesiącu sprzedaż wyniosła 30 tys. pojazdów (o 22 proc. więcej niż w październiku 2006 r.), z czego przeważały samochody osobowe (24,7 tys.). Samochodów dostawczych sprzedano 5,5 tys.

Firmy z branży zarządzania flotą pojazdów cieszą się również z faktu, że większość przedsiębiorstw, które zakupiły pojazdy przed wejściem Polski w struktury UE, wymienia teraz na nowe całe floty. Jest to dodatkowy impuls dla branży CFM.

- Średni czas użytkowania pojazdu w firmie wynosi od 4 do 5 lat - twierdzi Krzysztof Famulski. - Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że szczyt zakupów nastąpił pod koniec 2003 roku i na początku 2004 roku, to właśnie teraz nadchodzi czas na wymianę samochodów na nowe.

Reklama
Reklama

O rosnącej popularności usług CFM świadczą również inne fakty. - Nasze doświadczenie pokazuje, że firmy, które do tej pory posiadały swoje floty, niejednokrotnie bardzo duże, coraz chętniej przechodzą na outsourcing, czyli wynajem długoterminowy - mówi Paul Gogliński, prezes Daimler Chrysler Fleet Management. - Jest to przede wszystkim potwierdzenie sytuacji, która już od wielu lat istnieje w krajach Europy Zachodniej, gdzie większość samochodów firmowych jest użytkowana w wynajmie długoterminowym. O atrakcyjności polskiego rynku świadczy również fakt powstawania nowych firm CFM.

W Polsce tylko 10 do 15 procent samochodów sprzedawanych jest w Full Service Leasing, podczas gdy w innych krajach europejskich 30 do 50 proc.

Zagraniczny import

już firmom niestraszny

Co dzieje się z używanymi samochodami, po skończonych umowach leasingu i czy rosnący import używanych pojazdów nie psuje rynku i nie utrudnia firmom CFM zbytu takich aut? Z danych Samaru wynika, że od momentu wejścia do Unii Europejskiej napływ do kraju używanych pojazdów stale wzrasta. Rekordowy był rok 2004. Wartość importu używanych aut wyniosła w październiku 2004 r. aż 91 tys. (16-krotny wzrost w porównaniu z analogicznym okresem 2003 r.!). W tym samym miesiącu 2005, 2006 i 2007 r. wyniosła odpowiednio: 67 tys., 81 tys. i 96 tys. Przedstawiciele branży twierdzą, że jeszcze kilka lat temu wzmożony import był dla firm CFM dużym problemem. Teraz sytuacja się ustabilizowała.

Reklama
Reklama

- W przypadku aut pochodzących z wynajmu i leasingu potencjalni nabywcy znają dokładnie historię samochodu i wiedzą, że był odpowiednio serwisowany. Takie pojazdy są często również lepiej wyposażone - mówi Miłosz Kozicki z Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów. - Po drugie, samochody z wynajmu mają zwykle maksymalnie 3-4 lata, a większość sprowadzanych z zagranicy używanych aut to samochody starsze.

Jerzy Kobyliński, prezes Masterlease Polska, podkreśla jednak, że regres polskiego rynku motoryzacyjnego po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej (drastyczny spadek sprzedaży nowych samochodów w rok po wejściu do Unii oraz rosnący import samochodów używanych) powoduje, że odsprzedaż samochodów po wynajmie długoterminowym trwa u nas nawet kilka miesięcy. - W Wielkiej Brytanii to są najwyżej dwa tygodnie - mówi Jerzy Kobyliński.

W jaki sposób firmy CFM pozbywają się używanych samochodów? Popularną formą odsprzedaży aut są aukcje internetowe, w których uczestniczą komisy samochodowe lub inne firmy specjalizujące się w handlu samochodami używanymi, a także osoby fizyczne. Często przedsiębiorstwa posiadające własną flotę organizują wewnętrzne przetargi. Pierwszeństwo w zakupie takiego auta mają pracownicy firmy, którzy korzystali z pojazdów. Niektóre firmy CFM prowadzą również własne komisy samochodowe.

Branża czeka na zmiany w ustawie o VATIstotną barierą rozwoju rynku CFM w Polsce są wciąż niekorzystne dla tego rynku regulacje prawne.

- Ważną obecnie kwestią jest planowana przez rząd zmiana przepisów o VAT - uważa Hubert Laszczyk, dyrektor zarządzający Express Fleet Partners. - Mamy nadzieję, że zniknie wiele absurdów, jak niezmiernie skomplikowana i nic nie wnosząca definicja samochodu, dająca podstawę do odliczania podatku VAT.

Reklama
Reklama

Hubert Laszczyk formułuje również inne postulaty branży pod adresem rządu. - Korzystne byłoby skrócenie czasu odzyskiwania VAT-u, co trwa obecnie od 3 do 4 miesięcy. Nasze firmy, nabywając dużo samochodów, w znacznym stopniu kredytują budżet państwa. Trzeba zmienić również regulacje dotyczące możliwości zaliczenia kosztów eksploatacji samochodu do kosztów uzyskania przychodu, które są uzależnione od formy nabycia pojazdu. Zakup oraz leasing pozwala zaliczyć do tych kosztów całą kwotę nakładów poniesionych na eksploatację pojazdu, a wynajem tylko część - dodaje.

Branża podkreśla również, że w prawie jest wiele innych archaizmów, które nijak mają się do obecnej sytuacji na rynku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama