Po wzrostach z przełomu listopada i grudnia można zastanawiać się, czy ostatnie zniżki na rynkach zagranicznych to jedynie krótkoterminowa korekta, czy też początek nowej fali średnioterminowej spadkowej. Choć ostatni scenariusz wydaje się nieco bardziej prawdopodobny, to jednak warto obecnie dokładnie przyglądać się rynkom, by nie przegapić sygnału kupna.
Po dwóch tygodniach korekcyjnych wzrostów na amerykański rynek ponownie powróciły spadki. Choć S&P 500 zdołał przełamać średnioterminowy opór w okolicy 1505 punktów, to jednak we wtorek na jego wykresie pojawiła się długa czarna świeca, jednoznacznie wskazująca na zakończenie korekty. Tym samym wszystko przemawia obecnie za powrotem spadkowej tendencji z października i listopada, a zastanawiać można się co najwyżej nad skalą ruchu. W optymistycznej wersji wydarzeń obecna fala powinna zakończyć się w okolicy lokalnego minimum z końca listopada, czyli w strefie 1407-1420 punktów. W przypadku jednak, gdyby strefa ta została pokonana, indeks może zniżkować do dolnego ograniczenia długoletniego kanału wzrostowego
w okolicy 1380 punktów lub poziomu 1360 punktów, wyznaczonego przez 100 procent długości fali z października i listopada.
Sytuacja na rynkach środkowoeuropejskich przedstawia się niezwykle interesująco. Przełom listopada i grudnia przyniósł na wszystkich giełdach regionu silne wzrosty, które w połączeniu z trójfalową strukturą ukształtowaną od lipca bieżącego
roku mogą sugerować powrót