Działania banków centralnych już dawno nie przyciągały tak dużej uwagi, jak w ostatnim czasie. Wynika to z problemów, jakie narosły w światowych gospodarkach, na które lekarstwem mają być kroki podejmowane przez władze monetarne. W meandrach polityki pieniężnej na świecie nie jest się jednak łatwo połapać. Banki centralne próbują przeciwdziałać rozmaitym zjawiskom na różne sposoby i ze zmienną skutecznością. Równocześnie realizują odmienne cele, nakreślone w prawie regulującym działalność władz monetarnych.
Rosną obawy na rynkach
Od kilku miesięcy sytuacja na rynkach finansowych jest bardzo napięta. Banki centralne nieraz przekonywały, że ich działania mają na celu przeciwdziałanie temu. Z drugiej strony przyczyniają się dodatkowo do wzrostu niestabilności. Potwierdziły to choćby reakcje rynku obligacji w USA z ostatnich dni. Po wtorkowej obniżce stóp procentowych dochodowość 10-letnich obligacji zmniejszyła się znacznie (ceny wzrosły) w obawie przed dalszym spowolnieniem gospodarki, by w środę i wczoraj iść mocno w górę (w sumie o 0,2 pkt proc.). Niepewność inwestorów wzmaga również to, że dotychczasowe kroki ze strony banków centralnych nie przyniosły zadowalających efektów. Obniżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Wielkiej Brytanii nie poprawiły perspektyw gospodarczych, nie zwiększyły zaufania przy udzielaniu kredytów, a interwencje na rynku pieniężnym nie ograniczyły problemów z płynnością. Środowa interwencja, w wyniku której przedstawiono do dyspozycji ponad 60 mld USD (24 mld USD Fed zaoferował Europejskiemu Bankowi Centralnemu i Narodowemu Bankowi Szwajcarii, 40 mld USD przeznaczy na aukcje, mające zwiększyć ilość gotówki w Stanach Zjednoczonych), nie przełożyła się na istotny spadek oprocentowania pożyczek na rynku międzybankowym.
Kłopot z oceną wpływu działań władz monetarnych na rynki finansowe jest też taki, że każdy z nich zwraca uwagę na inne aspekty, a równocześnie wzajemnie na siebie one oddziałują. Słabe dane gospodarcze spychają rentowność obligacji w dół, a to czyni je mniej atrakcyjnymi wobec akcji, i na odwrót.
Polityka dużego ryzyka