Cena złota od początku tygodnia utrzymuje się powyżej bariery 800 USD za uncję, ale wczoraj odnotowano jej spadek największy od trzech tygodni. Spowodowały to dwa czynniki, na które cena złota zawsze wykazuje dużą wrażliwość - notowania ropy naftowej i amerykańskiego dolara.
Po południu cena złota spadła w wyniku umocnienia się kursu dolara. Notowaniom amerykańskiej waluty dobrze zrobiły raporty makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych. Sprzedaż detaliczna i ceny producentów wzrosły tam w listopadzie bardziej niż przewidywano. Cena złota zazwyczaj porusza się w odwrotnym kierunku niż kurs dolara. Złoto zdrożało w tym roku o 28 proc., a euro umocniło się do dolara o 11 proc. W zeszłym roku cena złota wzrosła o 23 proc., a dolar stracił do euro 10 proc.
Złoto potaniało wczoraj również dlatego, że po środowej zwyżce ponownie zaczęły spadać ceny ropy naftowej. Przyczyną przeceny tego surowca było przekonanie wielu inwestorów, że zastrzyk gotówki ze strony banków centralnych nie zdoła zapobiec spowolnieniu gospodarczemu na świecie. A słabsze tempo wzrostu zapowiada mniejszy popyt na ropę naftową. Tańsza ropa z kolei zmniejsza ryzyko większej inflacji i w związku z tym słabnie zainteresowanie złotem traktowanym jako zabezpieczenie przed nadmiernym wzrostem cen konsumpcyjnych.
Na popołudniowym fixingu w Londynie uncja złota kosztowała wczoraj 800,70 USD w porównaniu z 809 USD rano i 814 USD po południu poprzedniego dnia. Przed tygodniem za uncję płacono 801,50 USD.