Reklama

Regionalni deweloperzy muszą poczekać z debiutami

Papiery firm deweloperskich z Europy Środkowej stały się towarem, na który trudno znaleźć ostatnio kupca

Publikacja: 15.12.2007 09:26

Spółki deweloperskie szykujące się do wejścia na giełdę muszą ograniczyć swoje apetyty dotyczące ilości gotówki, którą chcą zebrać od inwestorów.

Ukraińcy ograniczają apetyt

Przekonał się o tym ukraiński deweloper KDD Group, który w najbliższą środę zamierza zadebiutować na AIM, alternatywnym parkiecie przy londyńskiej giełdzie LSE.

Jeszcze miesiąc temu władze spółki liczyły, że uda się im pozyskać z rynku 300 mln USD. Jednak już wtedy większość ekspertów ostrzegała, że w obecnych warunkach może być problem z realizacją oferty, tym bardziej że spółka do tej pory nie publikowała wyników finansowych. Ostatecznie deweloper poinformował, że zgarnie z giełdy o połowę mniej niż planował. Oferta KDD ma zakończyć się na początku przyszłego tygodnia. Spółka działa na razie tylko w Kijowie i realizuje projekty w segmencie mieszkaniowym i biurowym.

Kiepskie czasy dla branży

Reklama
Reklama

Zdaniem analityków, deweloperzy powinni obecnie wstrzymać się z giełdowymi debiutami. - Inwestorzy niechętnie kupują papiery deweloperów w związku z kryzysem na rynku kredytów hipotecznych za Atlantykiem - uważa Jewgienij Griebieniuk, analityk banku inwestycyjnego Troika-Dialog.

Skalę problemu pokazują zmiany indeksu Bloomberg Europe Real Estate, w skład którego wchodzi 99 firm z branży nieruchomości o największej kapitalizacji, notowanych na giełdach Starego Kontynentu. Od początku roku wartość wskaźnika spadła o 16,2 proc.

Właśnie kiepskie nastroje panujące na giełdach zdecydowały o tym, że ofertę w Warszawie przełożył XXI Century, kijowski deweloper notowany już w Londynie. Spółka przygotowuje się do dużej emisji. Inwestorom zostanie sprzedanych 10 mln akcji. W piątek na AIM za papier koncernu płacono równowartość 20,48 euro.

Debiut na Wyspach odwołała też w tym tygodniu Teorema, spółka z Sankt Petersburga, inwestująca w branżę nieruchomości. Rosyjska firma, podobnie jak ukraińskie przedsiębiorstwa, chciała sięgnąć po dużą sumę: 400-500 mln USD.

Ostrożność spółek jest w pełni zrozumiała w kontekście ostatnich nieudanych ofert.

Przestroga dla reszty

Reklama
Reklama

Czesko-belgijskiemu VGP nie pomógł fakt, że firma przeprowadzała ofertę w Belgii i Czechach równocześnie. Spółka zebrała z rynku 50 mln euro, ale miesiąc przed emisją mówiono o kwocie nawet trzykrotnie wyższej. Przed fiaskiem oferty VGP ratowali jego dotychczasowi akcjonariusze, ich rodziny i przyjaciele, którzy kupili cztery piąte sprzedawanych akcji. Gorzej powiodło się szwedzkiemu Reinholdowi, który oferował papiery w Polsce. Początkowo Szwedzi liczyli, że inwestorzy zapłacą za papier dewelopera 60 zł. Następnie cenę obniżono do 30 zł, aby ostatecznie zrezygnować ze sprzedaży walorów. Firma jednak wprowadziła już istniejące akcje do obrotu na GPW.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama