Inwestorzy chętni przejąć Alitalię są gotowi zapłacić najwyżej 40 proc. wartości rynkowej włoskiego przewoźnika - ujawniła agencja Reutera.
Takie wieści podziałały na giełdowych graczy jak zimny prysznic. Akcje Alitalii na rynku w Mediolanie traciły nawet 7,5 proc. i kosztowały 80,5 centa.
Według Reutera, grupa Air France-KLM, największy przewoźnik lotniczy w Europie, wyceniła należące do rządu akcje Alitalii na 35 centów za sztukę. Jeszcze mniej, bo symboliczny 1 cent za jeden papier, są gotowe zapłacić linie Air One, lokalny rywal Alitalii.
"Alitalia chce zaznaczyć, że niektóre elementy z depeszy są niekompletne" - podał przewoźnik w komunikacie dla giełdy, chcąc uspokoić graczy.
Rząd Romano Prodiego chce pozbyć się pozostających mu 49,9 proc. akcji narodowego przewoźnika. Władze nie zdołały zrestrukturyzować Alitalii samodzielnie i liczą, że uda się to inwestorowi branżowemu. Przewoźnik ma 1,2 miliarda euro zadłużenia (mniej więcej tyle, ile wynosiła wartość rynkowa firmy przed piątkową przeceną), które cały czas rośnie. Oblicza się, że Alitalia traci ponad milion euro dziennie.