Cena miedzi miniony tydzień zakończyła spadkiem największym od maja bieżącego roku. Przyczyna takiego pogorszenia nastrojów inwestorów to wzrost światowych zapasów tego metalu do poziomu najwyższego od dziewięciu miesięcy.
Rezerwy miedzi monitorowane przez Londyńską Giełdę Metali wzrosły o 1,9 proc., do 193,9 tys. ton, i są największe od 16 marca. Cena miedzi spadła w ciągu tygodnia o prawie 6 proc. również w wyniku oczekiwań, że spowolnienie gospodarcze w Stanach Zjednoczonych zmniejszy popyt na miedź i to w czasie rosnących dostaw. W sierpniu globalna podaż miedzi przewyższyła zużycie tego metalu o 62 tys. ton i był to już drugi z rzędu miesiąc z nadwyżką na tym rynku - poinformowała International Copper Study Group.
Prognozy na przyszły tydzień nie są jednoznaczne. Z 16 analityków ankietowanych przez agencję Bloomberga sześciu przewiduje dalszy spadek cen miedzi, pięciu spodziewa się ich wzrostu i tylu samo nie oczekuje żadnych zmian. Dzieje się tak dlatego, że w krajach zużywających najwięcej miedzi, Chinach i Stanach Zjednoczonych, zapasy tego metalu spadają. Rezerwy monitorowane przez giełdę w Szanghaju zmniejszyły się w minionym tygodniu o 4,4 proc., do 26,39 tys. ton, a w Nowym Jorku są obecnie o 52 proc. mniejsze niż na początku roku.
Pod koniec piątkowych notowań tona miedzi z dostawą za trzy miesiące kosztowała w Londynie 6520 USD, o 20 USD więcej niż na zamknięciu dzień wcześniej. Na koniec minionego tygodnia kontrakty te kosztowały po 6910 USD za tonę.