podmiotów przeprowadzających IPO nie rośnie szybko. Nie będzie więc tak łatwo zaspokoić wzrastający popyt na usługi maklerskie w tym obszarze. Dlatego widzę kilka tendencji, które zaobserwujemy w nadchodzącym czasie. Po pierwsze, nastąpi specjalizacja. Kilka miesięcy gorszej koniunktury powinno spowodować wyklarowanie się sytuacji na rynku domów maklerskich. Specjalizacja nastąpi na podmioty obsługujące klientów polskich i międzynarodowych, małe spółki (także te pragnące zadebiutować na NewConnect) oraz te średnie i duże. Drastyczną zmianą będzie obowiązek wynikający z przepisów unijnej dyrektywy o rynkach instrumentów finansowych (MiFID), która zostanie
pewnie w pełni implementowana do polskiego prawa właśnie
w przyszłym roku. Wtedy liczba podmiotów z licencją domu
maklerskiego może się drastycznie zwiększyć, ale jedynie formalnie. Domami maklerskimi będą
bowiem musieli stać się pośrednicy finansowi, sprzedający i doradzający np. w zakresie funduszy
inwestycyjnych.
Drugą silną tendencją jest
i będzie wzrost marż w przypadku IPO. Jeśli teraz broker bierze
około 4 proc. wartości oferty, a przed rokiem było to o połowę mniej, to już widać ten wzrost. W przyszłym roku nie będzie on już pewnie tak duży, ale na pewno wystąpi.
Jakub Zabłocki
prezes X-Trade Brokers
Kraje europejskie zaczną być postrzegane jako województwa jednego dużego państwa
Regulacje europejskie, a w ślad za nimi powoli i regulacje krajowe, koncentrują się w coraz większym stopniu na kliencie, na jego
ochronie i pełnej świadomości
inwestycji. Równolegle pojawia się silny trend decentralizacji obrotu, rozumianej jako odchodzenie od koncentrowania obrotu w jednym miejscu, na regulowanych parkietach. Daje to szansę pełniejszego zaistnienia domów maklerskich, które będą organizować niezależny do giełd obrót instrumentami finansowymi. Europa zacznie być postrzegana w kategoriach "stanów zjednoczonych" czy wręcz województw, w których dzięki jednolitym regulacjom można będzie oferować jednolity jakościowo produkt inwestycyjny wszystkim inwestorom w krajach członkowskich.
Katarzyna
Iwaniuk-Michalczuk
dyrektor DM PKO BP
W Polsce dominują biura maklerskie powiązane z dużymi bankami i w najbliższym czasie na pewno to się nie zmieni
Rynek domów maklerskich jest ściśle powiązany z rozwojem całego rynku kapitałowego, przede wszystkim samej giełdy.
W Polsce dominują, i w najbliższym czasie zapewne to się nie zmieni, biura maklerskie powiązane z dużymi bankami (m.in. CA IB, CDM, DM PKO BP, DI BRE, ING Securities, DM BZ WBK). Coraz bardziej jednak obecność na rynku zaznaczają, przyciągnięci przez dobrą koniunkturę na giełdzie, pośrednicWywodzą się one z firm doradczych (operujących wcześniej na rynku usług corporate finance, jak np. Ipopema, Capital Partners) lub z innych niż banki instytucji finansowych (jako rozszerzenie działalności funduszy inwestycyjnych, jak np. Opera).
Obecnie większość biur oferuje swoje usługi zdywersyfikowanej grupie klientów (drobni inwestorzy indywidualni, VIP-y, instytucje), jednak z różnym udziałem tychże grup w strukturze klientów. W przyszłości rosnąć może specjalizacja i wzrośnie znaczenie zdalnych kanałów dystrybucji - np. internetu. Zwiększa się też znaczenie doradztwa inwestycyjnego dla klienta.