Krajowa Spółka Cukrowa "Polski Cukier" przedstawiła wstępny plan własnej restrukturyzacji. Spółka ma przetrwać dzięki dobrowolnemu zrzeczeniu się 13,5 proc. limitu produkcji cukru (ponad 91 tys. ton), całkowitej likwidacji dużej cukrowni w Lublinie oraz części upraw buraków cukrowych we wschodniej Polsce, w tym całego rejonu plantacyjnego cukrowni w Łapach. KSC chce uzyskać ok. 250 mln zł z unijnego funduszu restrukturyzacji. Czy uda się zrealizować ten plan? Nie wiadomo.
W Sejmie zawrzało. Posłowie z Lubelszczyzny i Podlasia zażądali ponownej analizy projektu. Przedstawiciele Skarbu Państwa, właściciela KSC, na razie są wstrzemięźliwi w komentarzach. - Spółka musi zrealizować program restrukturyzacji, bo to wynika z reguł gry przyjętych na europejskim rynku cukru - mówi Krzysztof Żuk, wiceminister skarbu państwa. Jego zdaniem, na wszelkie niemerytoryczne naciski ministerstwo i spółka mają jedną odpowiedź - rachunek ekonomiczny. - Ministerstwo Skarbu Państwa oczekuje, że zarząd KSC przygotuje racjonalny projekt likwidacji cukrowni i demontażu urządzeń, pokazując jednocześnie model docelowy firmy po 2010 r. - dodaje wiceminister Żuk. Resort skarbu chce wiedzieć, ile cukrowni pozostanie w KSC i jakie obszary plantacyjne będą z nimi powiązane.
Unijna reforma rynku cukru wymusza na wszystkich europejskich producentach znaczne ograniczenie produkcji cukru - łącznie o 6 mln ton do 2010 r. Głównym powodem wprowadzenia zmian jest konieczność dotrzymania zobowiązań wobec Światowej Organizacji Handlu w sprawie subsydiowanego eksportu. W Polsce rynek podzielony jest między pięciu producentów. Największym z nich jest KSC, która posiada 37,1 proc. rynku, ale osiąga też najgorsze wyniki finansowe. Jej roczny zysk sięga kwoty ok. 31 mln zł. Drugi pod względem udziałów w rynku (26 proc.) niemiecki koncern Südzucker wypracowuje 120 mln zysku rocznie. - Zamykanie cukrowni jest nieuchronne - mówi poseł Leszek Korzeniowski (PO), przewodniczący sejmowej komisji rolnictwa. Jego zdaniem, z kupionych na Śląsku przez zachodni koncern 13 cukrowni docelowo w 2010 r. pozostaną dwie. - Ten sam proces musi zajść także w KSC - dodaje poseł Korzeniowski.