Po czterech z rzędu spadkowych sesjach, wczoraj cena aluminium wprawdzie wzrosła, ale tylko o 4,5 USD. To wynik oczekiwań, że produkcja aluminium będzie wzrastać przy jednoczesnym spadku popytu na ten metal ze strony budownictwa spowodowanego spowolnieniem gospodarczym.
Societe Generale w najnowszym raporcie przewiduje, że w przyszłym roku produkcja aluminium na świecie będzie większa od zużycia tego metalu. Jeszcze w zeszłym niedobór podaży sięgał 410 tys. ton. W tym roku stopniowo malał i w rezultacie cena aluminium używanego w budownictwie, przemyśle motoryzacyjnym i lotniczym oraz do produkcji puszek do piwa i innych napojów, spadła od początku stycznia o 14 proc. Wszystko wskazuje na to, że będzie to pierwszy spadkowy rok na tym rynku od pięciu lat. W obawie przed spadkiem popytu tanieją też inne metale. Cena miedzi była w poniedziałek najniższa od dziewięciu miesięcy. Również na rynku tego metalu w przyszłym i 2009 r. może pojawić się nadwyżka podaży nad popytem. Societe Generale szacuje ją na 100 tys. ton, po takim samym deficycie w bieżącym roku. Zapasy tego metalu monitorowane przez londyńską giełdę są obecnie o 49 proc. większe niż na koniec września i o prawie 6,5 proc. większe niż na początku roku.
Wczoraj po południu za tonę aluminium w kontraktach trzymiesięcznych płacono na Londyńskiej Giełdzie Metali 2414,5 USD, o 4,5 USD więcej niż na poniedziałkowym zamknięciu. W miniony wtorek na zamknięciu sesji aluminium kosztowało w Londynie 2465 USD za tonę.