Reklama

W 2008 roku handel detaliczny i branża medialna będą przynosiły wysokie stopy zwrotu

Z Adamem Drozdowskim i Adamem Gawlikiem, zarządzającymi w PZU AM, rozmawiają czytelnicy "Parkietu"

Publikacja: 20.12.2007 07:18

Po obfitującej w burzliwe zwroty akcji na krajowym i światowych parkietach drugiej połowie 2007 roku inwestorzy pytają, jak będzie kształtowała się koniunktura giełdowa w okresie przyszłych 12 miesięcy. Na jakiego rzędu wzrosty indeksów warszawskiego parkietu możemy liczyć? Które półrocze przyniesie wyższe stopy zwrotu z inwestycji? Spółkami z których branż warto się zainteresować? Eksperci z PZU Asset Management twierdzą, że wyniki finansowe przedsiębiorstw pozwalają na wzrost głównych indeksów GPW w 2008 roku na poziomie jedynie około 10 proc. Przewidują, że to druga połowa przyszłego roku będzie dla inwestorów łaskawsza. Radzą zainteresować się konkretnymi sektorami rynku: stawiają na branżę handlu detalicznego i branżę medialną. I zaznaczają, że 2008 rok będzie należał raczej do spółek dużych.

Jakie są Panów prognozy koniunktury giełdowej na 2008 rok?

W 2008 roku oczekujemy wzrostu głównych indeksów warszawskiej giełdy o około 10 proc. przy jednoczesnym dużym poziomie zmienności.

Wojciech Białek z SEB TFI, opierając się na zjawisku cykliczności, twierdzi, że w I półroczu 2008 roku czeka nas zwyżka WIG 20 o 40 proc. Czyli, zdaniem Panów, to mało realny scenariusz...?

To jeden z możliwych scenariuszy. Jednak naszym zdaniem druga połowa może być lepsza niż pierwsza. Uważamy, że wyniki finansowe spółek nie uzasadnią takiego wzrostu kursów.

Reklama
Reklama

W 2008 roku lepszy będzie segment małych czy dużych spółek? Od czego może to zależeć?

Przez ostatnie pół roku duże spółki zachowywały się zdecydowanie lepiej. Znacząca korekta na rynku małych i średnich firm doprowadziła do ich wyceny do atrakcyjnych poziomów, co pozwala obecnie na tanie zakupy w tym segmencie. W dużej mierze zależy to od koniunktury na giełdach światowych. W przypadku jej utrzymania możemy liczyć na obecność na GPW inwestorów zagranicznych, co z pewnością przyczyni się do lepszego zachowania dużych spółek. Innym argumentem potwierdzającym taki scenariusz jest przeważenie "maluchów" w portfelach funduszy. To w długiej perspektywie ograniczy popyt w tym segmencie.

Jakie branże będą dominować w przyszłym roku, jeśli weźmiemy pod uwagę stopę zwrotu?

Zakładając utrzymanie się szybkiego tempa wzrostu inwestycji, dobrze powinna sobie radzić branża surowcowa. Wysoka dynamika wzrostu wynagrodzeń z pewnością będzie sprzyjać spółkom z branży handlu detalicznego. Dodatkowo w przypadku utrzymania się ponadprzeciętnego tempa wzrostu PKB dobre wyniki powinna pokazywać branża medialna.

Czy jest szansa na powrót sentymentu do branży IT?

Przy analizie sektora IT należy rozgraniczyć spółki na te zajmujące się sektorem publicznym oraz te pracujące dla sektora prywatnego. Te pierwsze uzależnione są w głównej mierze od napływu zamówień publicznych. Istnieje jednak niepewność co do wielkości tych zamówień. Dlatego ewentualny potencjał wzrostu jest wysoki - gdyż oczekiwania te nie są w pełni odzwierciedlone w cenach. Jeśli chodzi natomiast o zamówienia z sektora prywatnego, to ich napływ będzie raczej stabilny. Poza tym konkurencja na rynku zostanie ograniczona w wyniku nasilających się procesów fuzji i przejęć. Podsumowując, w ostatnich latach nie dało się zarobić na spółkach IT, a więc są one relatywnie tanie.

Reklama
Reklama

Czy warto kupować teraz spółki defensywne (bo gospodarka ma nieco zwolnić), czy raczej cykliczne (bo tempo wzrostu PKB ma być mimo wszystko nadal wysokie)?

Zarówno grupa spółek defensywnych, jak i cyklicznych jest silnie zróżnicowana wewnętrznie. Pierwsza z nich wzrastała wolniej, lecz w okresie spadków poddała się minimalnej korekcie. Druga natomiast była liderami spadków i wzrostów. Tak więc ich atrakcyjność może być porównywalna. O wyborze spółki do portfela powinna decydować indywidualna analiza, a nie przypisywanie do konkretnej grupy. Ze statystycznego punktu widzenia, w długim okresie lepsze rezultaty daje inwestycja w spółki defensywne.Czy bardzo niski poziom WIGometru (-55) może sugerować, że skoro pesymizm jest już tak duży, to warto akcje teraz kupować?

Przeciwstawne podejście w stosunku do wskazań WIGometru zdaje egzamin jedynie w krótkim okresie do określania lokalnych szczytów lub dołków. Jeśli zarządzający są pozytywnie nastawieni do rynku, to przeważnie posiadają już akcje w portfelach, co ogranicza późniejszy popyt - i odwrotnie.

Czy gdyby doszło do spadku indeksów w USA poniżej sierpniowego dołka, czekałaby nas długotrwała bessa? Czy można powiedzieć, że Fed i rząd USA będą robić wszystko, aby nie doszło do spadku poniżej tego dołka?

Do tej pory giełda amerykańska spadła jedynie o 7,5 proc. od szczytu, co, biorąc pod uwagę negatywne sygnały płynące z gospodarki amerykańskiej, należy uznać za dobre zachowanie. Nie wydaje nam się, żeby spadek poniżej sierpniowego dołka cokolwiek oznaczał. Bardziej istotne są dane płynące ze sfery makro, szczególnie w zakresie inflacji. Jej wzrost uniemożliwi dalsze obniżanie stóp procentowych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama