O zamiarze przeprowadzenia oferty publicznej krakowska firma informowała już na początku tego roku. Variant spóźnił się jednak o kilka miesięcy, a jeszcze pół roku temu zapewne nie miałby problemu z uplasowaniem emisji akcji. Teraz jednak spółka nie zdołała przekonać inwestorów, że będzie w stanie korzystnie pomnożyć ich pieniądze. Nie pomogła relatywnie wysoka cena emisyjna, nieuwzględniająca dyskonta do kursu giełdowego.
Co piąta akcja sprzedana
Variant chciał sprzedać na rynku 2,5 mln papierów (dodatkowo firma oferowała 0,48 mln akcji po złotówce z prawem poboru). Przed ofertą przedstawiciele spółki przekonywali, że faktyczna wartość papierów wynosi od 18 do 24 zł i na takim poziomie ustalili wstępne widełki cenowe. W momencie rozpoczęcia oferty wycena giełdowa była znacznie niższa, dlatego cenę emisyjną ustalono na 14,5 zł.
Ostatecznie, mimo tego zabiegu, Variant sprzedał jedynie 472 tys. akcji nowej emisji i pozyskał z rynku 6,8 mln zł brutto (koszty emisji szacowano na nieco ponad 1 mln zł).
- Wyniki subskrypcji były słabe, nawet biorąc pod uwagę niesprzyjającą sytuację na rynku - komentuje Wiesław Cholewa, prezes i jeden z głównych udziałowców spółki.