Spisane na straty 9,4 mld USD z powodu inwestycji w instrumenty powiązane z rynkiem kredytów hipotecznych i ujemny wynik netto prawie dziesięć razy większy niż oczekiwał rynek - to efekt działania banku inwestycyjnego Morgan Stanley w ostatnim kwartale.
Nowojorski gigant znalazł się pod kreską po raz pierwszy w historii. W ciągu trzech miesięcy zakończonych 30 listopada, czyli w IV kwartale obrachunkowym, stracił netto 3,96 mld USD. Dało to 3,61 USD na jedną akcję, podczas gdy analitycy obstawiali średnio stratę w wysokości 39 centów na papier. Rok temu bank miał 1,98 mld USD czystego zysku.
Morgan Stanley jest kolejną instytucją finansową, która poległa na inwestycjach w papiery powiązane z amerykańskimi hipotekami. Banki na świecie dokonały już odpisów z powodu spadku wartości takich instrumentów na ponad 70 mld USD. Gwałtownie spadł na nie popyt, a z nim ceny, gdy w połowie tego roku ujawniły się problemy Amerykanów ze spłatą najbardziej ryzykownych kredytów hipotecznych, tzw. subprime.
Morgan wypadł znacznie gorzej niż dwaj jego rywale, którzy w ostatnich dniach już informowali o wynikach za IV kwartał. Zysk Lehman Brothers spadł o 12 proc., a Goldman Sachs zarobił 3,22 mld USD, o 2 proc. więcej niż rok temu.
Nic więc dziwnego, że szef Morgana John Mack zrezygnował z premii za ten rok. - Wyniki są mocno rozczarowujące - przyznał Mack.