Dwuosobowy zarząd komisaryczny, którym kieruje Olgierd Jatelnicki, będzie rządził w PTU do 21 lutego. Na ostatnim posiedzeniu nadzór musiał zdecydować o dalszych losach komisarzy, bo pierwotnie mieli oni działać tylko dwa miesiące - do 26 grudnia tego roku. - Komisja jednogłośnie przedłużyła zarząd komisaryczny w PTU - mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF. - Celem jest kontynuowanie czynności zmierzających do przywrócenia walnemu zgromadzeniu możliwości prawidłowego wykonywania zadań - dodaje.
W połowie grudnia informowaliśmy, że Komisja może przedłużyć obecność komisarzy w spółce. Zarząd komisaryczny zmienił sporny statut towarzystwa, którego zapisy - w związku z konfliktem między akcjonariuszami - doprowadziły do paraliżu jego najważniejszych organów. Obawiał się jednak o rejestrację tych zmian w KRS. Liczył się z możliwością zaskarżenia ich przez Techwell - jednego z udziałowców. Statut został ostatecznie zarejestrowany, jednak dopiero po świętach mija termin na ewentualne zaskarżenie. Prawdopodobnie KNF chciała uniknąć sytuacji, w której ostatniego dnia działania zarządu komisarycznego zmiany w statucie zostaną zaskarżone.
Czy do spółki wróci spokój?
Po zmianach w statucie do podejmowania decyzji na WZA PTU potrzebna jest większość bezwzględna, a nie jak wcześniej 75 proc. głosów. Jednak patrząc na rozkład akcjonariatu, i to może okazać się barierą nie do pokonania. Powód? Ciech ostatnio zadeklarował, że chce sprzedać swój 45-proc. pakiet temu, kto da za niego najwięcej. To może zagrozić pozycji głównego pretendenta do przejęcia PTU, czyli Polskiego Towarzystwa Reasekuracji (ma niecałe 23 proc. PTU). Z nieoficjalnych informacji wynika, że do gry o PTU wchodzą duzi gracze - Generali i Vienna Insurance Group. Jeżeli okaże się, że Ciech nie jest zainteresowany ofertą PTR, reasekurator może zacząć blokować uchwały na WZA PTU. Wtedy Ciech musiałby zawrzeć koalicję z Techwellem (kontroluje 24,5 proc. PTU). To może być trudne, bo do tej pory firmy te raczej nie głosowały wspólnie.
Wpływ na wyniki?