Miliarder Oleg Deripaska dopiął swego. Rusal, aluminiowy koncern kontrolowany przez tego rosyjskiego krezusa, kupi 25 proc. plus jedną akcję spółki Norylsk Nikiel, największego na świecie producenta niklu. Jest to pierwszy krok - dodajmy, że kosztowny, bo transakcja ma wartość co najmniej 11 miliardów dolarów - do stworzenia giganta światowej metalurgii.
Potanin ustąpił Deripasce...
Świąteczny podarunek Deripasce mimowolnie sprawił inny bogacz z Rosji, Władimir Potanin, który miał czas do piątku, aby zebrać pieniądze na wykup pakietu papierów Norylsk Niklu. Miliarder, do którego należy wielobranżowy holding Interros, potrzebował 15 miliardów dolarów w gotówce. Jednak nie udało mu się na czas otrzymać kredytu. Michaił Prochorow, właściciel oferowanych udziałów, korzystniejsze warunki zaproponował Rusalowi. Koncern musiał wyłożyć w gotówce 6-8 mld USD, zaś resztę mógł uregulować 11-proc. pakietem swoich własnych akcji. Rusal na potrzeby transakcji został wyceniony na 45 mld USD.
Wszystkie formalności i płatności powinny być domknięte w I kwartale nowego roku. Gotówkę Deripasce pożyczą cztery zachodnie banki: ABN Amro, BNP Paribas, Credit Suisse oraz Merrill Lynch. Miliarder nie powinien mieć też problemów z uzyskaniem pozwolenia na zakupy od urzędu antymonopolowego. Krok biznesmena popiera również Kreml. Rosyjskie władze z otwartymi rękami witają inicjatywy, w wyniku których powstają koncerny potrafiące rzucić wyzwanie globalnym gigantom.
Tandem z Rosji może być rzeczywiście groźny dla światowych liderów w produkcji metali. Do Rusalu należy sześć zakładów aluminium w Rosji, jeden na Ukrainie oraz firmy przetwórcze i kopalnie w Gwinei, Nigerii, Australii, Gujanie. Z kolei Norylsk Nikiel, który notowany jest na giełdach w Moskwie i Londynie, to numer jeden w wydobyciu niklu i palladu. Firma wchodzi też do pierwszej dziesiątki producentów platyny i miedzi. Podobnie jak jej nowy partner, ma mocną pozycję za granicą. W lipcu spółka kupiła za 6,4 miliardów dolarów kanadyjską firmę LionOre, zajmującą się produkcją niklu.