Warszawska Giełda Papierów Wartościowych jest w ścisłej czołówce wyścigu o kontrolę nad operatorem parkietu w Lublanie - dowiedział się "Parkiet". Za prawie dwie trzecie akcji firmy trzeba będzie wyłożyć kilkadziesiąt milionów dolarów. Gra wydaje się warta świeczki, bo przejęcie spółki mogłoby ułatwić dalszą ekspansję na Bałkanach.
Do kupienia 64 proc. akcji
Przed trzema tygodniami dwudziestu z trzydziestu udziałowców spółki Ljubljanska Borza (LJBE) zdecydowało o sprzedaży należących do nich papierów. Jak mówi "Parkietowi" Damir Cavnik, prezes Stowarzyszenia Akcjonariuszy LJBE, ostatecznie na sprzedaż pójdzie 64 proc. akcji. Ich właściciele chcą odstąpić je operatorowi dużego europejskiego parkietu, który pomógłby w modernizacji słoweńskiej giełdy. Oprócz innych regionalnych potentatów do gry przystąpiła GPW, która zapoznała się już z dokumentami dostarczonymi przez Lublanę. Przed przystąpieniem do drugiego etapu rozmów Słoweńcy, wspomagani przez firmę doradczą Arkas, wybiorą kilka ofert. Udało nam się ustalić, że wśród trzech rywali z największymi szansami jest polska giełda. Ale jest też prawdopodobnie Wiener Boerse, co zapowiada ostrą konkurencję.
5-6 poważnych ofert
- Na razie mogę powiedzieć, że otrzymaliśmy pięć - sześć poważnych ofert od regionalnych i lokalnych operatorów - mówi Andrej Zejn, jeden z właścicieli Arkasa. Oficjalnie zainteresowanie kupnem LJBE wyrazili Polacy i Austriacy. Wiadomo, że duży apetyt na wejście na Bałkany miał też skandynawski OMX, który już rok temu złożył pierwszą ofertę. Wśród pozostałych chętnych media wymieniały giełdy niemiecką i grecką. Cena, jaką spodziewają się otrzymać akcjonariusze za udziały LJBE, w ostatnich dniach wyraźnie wzrosła, na czym zaważyły dwa czynniki. Po pierwsze: świetne wyniki spółki za rok finansowy 2007 (wzrost zysku o 127 proc. do 1,88 mln euro). Po drugie - zawarte niedawno porozumienie o sojuszu bałkańskich giełd.