Bułgarzy nie są zadowoleni z ofert, jakie złożyły europejskie koncerny energetyczne, chcące uczestniczyć w budowie i późniejszej eksploatacji elektrowni jądrowej Belene. Jak podała agencja Bloomberg, organizator przetargu, bułgarska państwowa spółka NEK, oczekuje teraz podwyższenia propozycji finansowych.
Przypomnijmy, że przedmiotem konkursu jest możliwość objęcia 49-proc. pakietu akcji w spółce Belene Power Company, która ma realizować jądrowe przedsięwzięcie (51 proc. jej akcji kontrolować będzie NEK). Prace miałyby objąć budowę dwóch bloków o łącznej mocy 2 tys. MW z trzeciej generacji reaktorów VVER (reaktor wodny ciśnieniowy). Szacowana wartość inwestycji to 4 mld euro (czyli prawie 14,5 mld zł). Chęć uczestnictwa w projekcie - poza czeskim CEZ-em - wyraziły również: niemieckie E. ON i RWE oraz włoski Enel i belgijski Electrabel.
Przedstawiciele CEZ-u nie wypowiedzieli się dotychczas na temat tego, czy firma podniesie swoją ofertę i będzie dalej uczestniczyć w bułgarskim przetargu. Trudno więc powiedzieć, czy decyzja zarządu CEZ-u o wstrzymaniu wykupu własnych akcji, ma jakiś związek z projektem Belene. Koncern planował wcześniej, że ściągnie z rynków (jest notowany w Pradze i w Warszawie) 10 proc. swoich papierów. Tymczasem w rozpoczętym w połowie tego roku wykupie firma zgromadziła około 8 proc. (47,46 mln) akcji. Spółka wydała na ten cel około 54,3 mld koron (nieco ponad 7,4 mld zł), płacąc średnio po 1144 koron (156,6 zł) za papier.
W piątek na zamknięciu sesji kurs CEZ-u na GPW spadł o ponad 4 proc., do 179,3 zł, w Czechach zaś - o ponad 5,3 proc. - do 1310 koron (179,3 zł).
Czeski koncern ma wrócić do skupowania własnych akcji pod koniec stycznia 2008 r.