Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury, informujący o przyszłych tendencjach w gospodarce, wzrósł w grudniu 2007 r. o 0,6 pkt, jednak perspektywy dla gospodarki pozostają nie najlepsze - podał instytut BIEC. - Zważywszy na skalę spadków wskaźnika, jakie miały miejsce w ostatnich miesiącach, obecny wzrost nie daje na razie podstaw do zbytniego optymizmu. Można jednak mieć nadzieję, że w pierwszych miesiącach 2008 roku sytuacja w gospodarce nie będzie pogarszać się, zaś tempo wzrostu PKB utrzyma się powyżej 5 proc. - napisali analitycy instytutu. - Kolejnego pogorszenia koniunktury można spodziewać się w drugiej połowie 2008 roku - czytamy w komentarzu.
Z badań wynika, że drugi miesiąc z rzędu rośnie tempo napływu nowych zamówień w sektorze przedsiębiorstw przemysłowych. Przybywa również zamówień na eksport. Jednak zarówno w przypadku sprzedaży krajowej, jak i za granicą, zamówienia rosną bardzo wolno i nadal są na poziomie niższym niż w pierwszej połowie 2007 r. Zwłaszcza sytuacja w sprzedaży na eksport nie wygląda najlepiej. BIEC wiąże to z silnym złotym oraz gorszą koniunkturą na świecie. - Coraz gorsze perspektywy gospodarcze naszych głównych partnerów handlowych również przyczyniają się do gorszych wyników eksportu polskich przedsiębiorstw - napisał BIEC.
Instytut zwrócił uwagę na pierwszy od sierpnia spadek zapasów wyrobów gotowych w magazynach producentów. - Taki spadek może sugerować, że przedsiębiorstwa uznały, że wobec oznak słabszego popytu należy ograniczać koszty funkcjonowania firm i redukować zapasy. Zmniejszone zapasy dają też możliwość podtrzymania produkcji na poziomie wyższym niż wynikałoby to z obecnego popytu - uznali analitycy BIEC.
PAP