Grozi mu maksymalnie 5 lat więzienia i do 5 mln zł grzywny. Akt oskarżenia trafił do sądu.

Chodzi o transakcje kontraktami na akcje BRE Banku, które Mariusz Ż. zawarł w grudniu 2005 r. Spowodowały one nagłą zmianę kursu futures na te walory. Prokuratura, przy współudziale Komendy Stołecznej Policji i Komisji Nadzoru Finansowego ustaliła, że z jednego komputera złożono przeciwstawne zlecenia otwierające pozycje na jednym rachunku, a następnie zamykające pozycje na innym rachunku z limitami znacznie odbiegającymi od kursów odniesienia.

„Złożenie dyspozycji w ciągu kilku sekund gwarantowało natychmiastowe zawarcie transakcji. Doprowadziło to do sztucznego ustalenia kursu akcji oraz wprowadziło w błąd innych inwestorów co do rzeczywistego popytu, podaży i ceny. Z ekonomicznego punktu widzenia działania te nie były uzasadnione” – czytamy w komunikacie KSP.

Rynek kontraktów na akcje nie jest na warszawskiej giełdzie wystarczająco płynny. W 2005 r. średni dzienny wolumen obrotu sięgał zaledwie 698 sztuk. W 2008 r. wartość ta wzrosła do 1,3 tys. Brak zainteresowania sprawił, że władze GPW zrezygnowały z kontraktów na akcje kilku spółek, m.in. BRE Banku.Mariusz Ż. nie przyznał się do zarzucanego czynu.