Reklama

Prezesi banków: najgorsze mamy już za sobą

Drogie depozyty i wysokie rezerwy to najważniejsze czynniki, które pogrążyły wyniki banków w pierwszym kwartale. Instytucje chcą się ratować prowizjami i szukaniem oszczędności

Publikacja: 16.05.2009 01:09

Prezesi banków: najgorsze mamy już za sobą

Foto: GG Parkiet

To był najtrudniejszy kwartał od wielu lat. Musieliśmy odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości, bo wszystkie nasze dotychczasowe plany i strategie zawaliły się w ciągu dwóch tygodniu po upadku amerykańskiego Lehman Brothers – uważa Bogusław Kott, prezes Banku Millennium. Nie wszystkim instytucjom udało się wypracować zyski w tych nowych czasach. Bankowcy zgodnie przyznają, że właśnie w pierwszych trzech miesiącach tego roku mocno odczuli wszystkie negatywne skutki kryzysu finansowego.

[srodtytul]Drogie odsetki pogrążyły wyniki[/srodtytul]

W I kwartale tego roku na wyniki banków bardzo negatywnie wpłynęła wojna odsetkowa, która rozpoczęła się w ostatnich miesiącach 2008 r. Po tym jak rynek międzybankowy w praktyce przestał istnieć, instytucje nie miały innego źródła finansowania niż lokaty klientów i musiały walczyć o oszczędności. Wojna odsetkowa szybko przeniosła się również do segmentu korporacyjnego. Dlaczego banki napędzały ten wyścig, same sobie szkodząc? – Łatwo jest powiedzieć: powinniście usiąść razem do stołu i postanowić, że nie będziecie się prześcigać w oprocentowaniu lokat. Niestety, zawsze znajdzie się ktoś, kto się wyłamie – tłumaczy Brunon Bartkiewicz, prezes ING BSK.

W dwóch największych instytucjach: Banku Pekao i PKO BP w I kwartale wyniki odsetkowe obniżyły się w stosunku do tego samego okresu ubiegłego roku o kilkanaście procent. Stało się tak, mimo że wartość portfeli kredytowych i depozytowych, które stanowią podstawę ich obliczania, znacznie wzrosła. We wszystkich giełdowych instytucjach marże odsetkowe spadły – pozyskiwania drogich depozytów nie udało się więc zrekompensować udzielaniem wysoko oprocentowanych kredytów.

W Millennium wynik odsetkowy zmniejszył się o niemal 43 proc. Rezultaty poprawiły te banki, które nie uczestniczyły w wojnie depozytowej. BRE Bank zwiększył wynik odsetkowy o 25,7 proc., ale przypłacił to największym odpływem depozytów w skali całego sektora. W I kwartale klienci wycofali z niego 2,45 mld zł.

Reklama
Reklama

Wyjątkiem jest Getin Holding, który walczył o depozyty, ale poprawił wynik odsetkowy o 47 proc. To jednak głównie zasługa zmiany metodologii jego obliczania. Dodano bowiem do niego wynik na instrumentach pochodnych zabezpieczających portfele kredytowe.

Niektórzy przedstawiciele branży bankowej przyznają jednak, że sytuacja powoli się poprawia. Wielu agresywnych graczy spuściło z tonu i już w marcu średnie oprocentowanie nowych depozytów znów spadło poniżej WIBOR-u.– Duży wzrost kosztu pozyskiwania depozytów już nastąpił, więc wysokość marży odsetkowej będzie się stabilizować – mówi Jerzy Pruski, prezes PKO BP.

[srodtytul]Kredytów „nie będzie”[/srodtytul]

Minie jeszcze wiele kwartałów, zanim bankom uda się zastąpić znaczną część istniejącego portfela kredytowego nowymi, droższymi pożyczkami, które będą generować wyższe zyski.

O to będzie jednak trudno, ponieważ akcję kredytową ogranicza brak dostępu do finansowania i niskie współczynniki wypłacalności. Wiele będzie zależało od pomocy państwa w zakresie gwarancji kredytowych.Ratunek w prowizjach?

Banki próbują ratować wyniki podwyższaniem opłat i prowizji. Prezesi instytucji są zgodni, że czasy tanich usług finansowych odchodzą już w niepamięć. Trudno jest im jednak poprawiać wynik finansowy, wciąż nie mogą bowiem liczyć na prowizje z rynku kapitałowego, generowane przez domy maklerskie i fundusze inwestycyjne.

Reklama
Reklama

Na wynikach banków w kolejnych kwartałach będą również ciążyć bardzo wysokie odpisy na niespłacane kredyty. W Banku Zachodnim WBK rezerwy wzrosły w ciągu roku o niemal 2600 proc. Prezesi banków mówią, że akcjonariusze powinni przyzwyczaić się do wysokiego poziomu odpisów. Zaznaczają przy tym, że ich wysokość będzie silnie skorelowana z poziomem bezrobocia. – Mam jednak nadzieję, że rezerwy w kolejnych kwartałach nie będą wyższe niż w pierwszych trzech miesiącach roku – mówi Mateusz Morawiecki, prezes BZ WBK.

[srodtytul]Problem opcji już mija[/srodtytul]

Wszystko wskazuje na to, że apogeum problemu z opcjami walutowymi mamy już za sobą. Odpisy banków z tego tytułu były łącznie o połowę mniejsze niż w IV kwartale ubiegłego roku. Prezesi banków przekonują, że w drugiej połowie roku odpisy z tego tytułu będą już niewielkie. Analitycy są zgodni, że kluczowe w takiej sytuacji będzie zarządzanie kosztami. Banki szukają oszczędności i zwalniają tysiące pracowników, ale na efekty tych działań będzie trzeba jeszcze poczekać.

[ramka][b]Sami sobie zaszkodzili[/b]

Bankowcy, walcząc o pozyskanie jak najwyższej płynności, rozpętali wojnę depozytową. Nie mogąc pozyskać pieniędzy z rynku międzybankowego, zostali zmuszeni do płacenia coraz wyższych odsetek za oszczędności gospodarstw domowych i przedsiębiorstw. Nie mogą przy tym zmienić marży na już udzielonych długoletnich kredytach hipotecznych. To powoduje, że wyniki odsetkowe pozostaną słabe.

[b]Bezrobocie zagraża wynikom[/b]

Reklama
Reklama

Wskaźnikiem, który bankowcy obserwują z obawą, jest bezrobocie. To od niego w największym stopniu będzie zależało, czy bardzo wysoki poziom rezerw, które banki zawiązały w I kwartale, będzie się utrzymywał w kolejnych miesiącach. Mateusz Morawiecki, prezes Banku Zachodniego WBK, zapewnia jednak, że o wiele „gorzej już nie będzie”.

[b]Tsunami jednak nie nadeszło[/b]

Pomimo kasandrycznych wizji części przedstawicieli sektora jedynie trzy mniejsze giełdowe banki wykazały straty: BPH, Kredyt Bank i Fortis Bank Polska. Pozostałe zanotowały jednak nawet kilkudziesięcioprocentowe spadki zysków. Zdaniem ekspertów, minie jeszcze wiele kwartałów, zanim instytucje finansowe znów będą osiągać wyniki, do jakich przyzwyczaiły udziałowców w ostatnich latach. [/ramka]

[ramka][b]Marek Juraś - szef działu analiz Domu Maklerskiego BZ WBK[/b]

Od IV kwartału 2008 roku banki działają w bardzo trudnym środowisku. Trzy główne czynniki, negatywnie oddziałujące na ich wyniki, to wysokie rezerwy kredytowe, presja na marżę odsetkową i straty z tytułu opcji. Obniżały one zyski sektora także w I kwartale 2009 roku, chociaż rozkład akcentów był nieco inny. Tym razem najbardziej dokuczliwe było zmniejszenie marży odsetkowej, co przełożyło się na spadek wyniku odsetkowego głównych banków giełdowych o blisko 900 milionów złotych. Straty z tytułu opcji były co prawda o połowę niższe niż w IV kwartale 2008 roku, ale i tak wyniosły w sumie ponad 600 milionów złotych. Wreszcie rezerwy kredytowe były podobne do zawiązanych w IV kwartale, ale w porównaniu z I kwartałem 2008 roku była to kwota aż ośmiokrotnie wyższa.

Reklama
Reklama

[b]Michał Sobolewski - analityk DM IDMSA[/b]

Wyniki za I kwartał w giełdowych bankach wyraźnie pokazały istotny wpływ pogarszającego się otoczenia gospodarczego. Co ciekawe, to nie wyższy poziom rezerw na ryzyko kredytowe, czego rynek w większości się spodziewał, lecz mizerna strona przychodowa była w wielu przypadkach największym negatywnym zaskoczeniem. Przyczynił się do tego w dużej mierze słabszy wynik odsetkowy, stanowiący najważniejszy element strony dochodowej banków. W I kwartale był on pod dotkliwą presją wysokich odsetek płaconych za depozyty detaliczne oraz w dalszej kolejności spadających stóp procentowych. Nie mogły tego zrekompensować niższe koszty, choć było już wyraźnie widać szukanie oszczędności. W kolejnych kwartałach nie spodziewałbym się, aby te najważniejsze tendencje się odwróciły. Coraz niższe dochody i wyższe koszty ryzyka kredytowego będą ciągle ważyły na wynikach banków. [/ramka]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama