Reklama

Getin widzi ryzyko pogorszenia portfela kredytów

Grupa finansowa Getin Holding SA, która kontroluje 5 procent polskiego rynku depozytów bankowych utrzymała ich poziom w swym portfelu na marcowym poziomie. Ostrzegła jednak, że do lokat terminowych wciąż musi dopłacać i widzi ryzyko dalszego pogarszania się portfela kredytowego.

Publikacja: 10.06.2009 14:24

Getin Holding, właściciel Noble Banku, Getin Banku i pośrednika Open Finance, zarabia głównie na kredytach. W obliczu gwałtownego wzrostu kosztów finansowania na rynku międzybankowym pieniądze na akcję kredytową pozyskuje od ludności, biorąc udział w wojnie depozytowej. Ujemne marże na lokatach biją w rentowność banków.

- Na dzień dzisiejszy saldo depozytów ogółem pozostaje na podobnym poziomie (co na koniec marca), ale jednocześnie pamiętajmy, że rosła nam sprzedaż kredytów. Większość detalicznych depozytów terminowych zbieramy na ujemnej marży, powyżej WIBOR-u, jak prawie wszyscy na rynku - powiedział w wywiadzie dla Reutera Krzysztof Rosiński.

Na koniec kwartału saldo depozytów holdingu wyniosło niemal 25 miliardów złotych. Mimo kłopotów sektora bankowego z pozyskaniem finansowania, dopłacający jak inne banki do lokat Getin wypracował 103 miliony złotych zysku netto. W dużej mierze dzięki kredytom. Te jednak w warunkach osłabienia wzrostu gospodarczego stają się bardziej ryzykowne.

- Wzrost odpisów w całym sektorze dotyka także Getin Holding. Szkodowość w kredytach hipotecznych jest nadal na niskim poziomie, trochę gorzej wygląda sytuacja w segmencie pożyczek gotówkowych i kart kredytowych – tych ostatnich wydaliśmy jednak stosunkowo niewiele - stwierdził Rosiński.

- Istnieje ryzyko dalszego pogarszania się jakości portfela kredytowego z powodów makroekonomicznych. Wzrost bezrobocia przełoży się zarówno na segment detaliczny jak i korporacyjny. Firmy będą musiały stawić czoła zmniejszonemu popytowi ze strony klientów indywidualnych, a to może być sprzężenie zwrotne dla gospodarki - sądzi prezes.

Reklama
Reklama

W drugim kwartale sprzedaż rośnie, a koszty odsetkowe nie spadają.

- Nasze przychody prowizyjne są ściśle związane z akcją kredytową i sprzedażą produktów inwestycyjnych. W drugim kwartale sprzedaż kredytów rośnie z miesiąca na miesiąc. Zauważyliśmy także wzrost zainteresowania produktami inwestycyjnymi, co zapewne spowodowane było mini-hossą, z którą mamy do czynienia w ostatnim czasie - stwierdził.

Od początku roku WIG zyskał 15 procent, a Getin Holding podrożał o ponad 35 procent.

Prezes powtórzył, że w drugim kwartale odpisy na działalność na Wschodzie będą mniejsze niż kwartał wcześniej, gdy wynik netto został z tego tytułu pomniejszony o 16 milionów złotych.

- Notujemy stosunkowo dobre wyniki w Rosji, dobrze wygląda także sytuacja na Białorusi. Jeżeli chodzi o Ukrainę, to chciałbym, by w czwartym kwartale spółka osiągnęła breakeven point na poziomie miesięcznym. Sytuacja na tym rynku powoli się stabilizuje, ale kryzys na pewno jeszcze się nie skończył - powiedział prezes.

Rosiński podkreślił, że obecnie problemem nie jest zwiększające się na Ukrainie bezrobocie, ale fakt, że pracodawcy mimo umów o pracę nie wypłacają pracownikom poborów. W efekcie zawodzą tradycyjne metody oceny zdolności klientów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama