Reklama

Nie było „credit crunch” z prawdziwego zdarzenia

W Polsce nie było „credit crunch”, czyli kryzysu kredytowego – oceniają ekonomiści.

Publikacja: 20.11.2009 00:38

Nie było „credit crunch” z prawdziwego zdarzenia

Foto: Flickr

Zdaniem Andrzeja Bratkowskiego, byłego wiceprezesa NBP, który jest obecnie wymieniany jako potencjalny kandydat do Rady Polityki Pieniężnej nowej kadencji, „credit crunch” miałby miejsce, gdyby przyczyny zatrzymania dynamiki kredytów leżały wyłącznie po stronie banków.

– W pierwszym i drugim kwartale w wypadku firm dynamika kredytu rzeczywiście była ujemna, jednak główną przyczyną był wzrost awersji do ryzyka – tłumaczył wczoraj ekonomista na seminarium BRE Banku i fundacji CASE.

Według Bratkowskiego zarówno pogarszanie się sytuacji płynnościowej banków, jak i ograniczenia kapitałowe miały mniejsze znaczenie. Ekonomista zwrócił uwagę, że np. w kwartalnych ankietach NBP prowadzonych wśród szefów komitetów kredytowych jako powody ograniczania dostępu do kredytów na pierwszym miejscu wymieniano sytuację gospodarczą. Jarosław Myjak, wiceprezes PKO BP odpowiedzialny za bankowość korporacyjną, ocenił jednak, że w skali całego sektora kwestie kapitałowe odegrały pewną rolę.

– Część banków w Polsce starała się zmniejszać aktywa, by poprawić współczynnik wypłacalności – nie tylko swój, ale również na poziomie całych międzynarodowych grup finansowych. To był jeden z czynników, które doprowadziły do wyhamowania u nas akcji kredytowej – stwierdził Myjak.

Zdaniem Michała Brzozy-Brzeziny z Narodowego Banku Polskiego ograniczenie kredytów przez sektor bankowy zmniejszyło w tym roku tempo wzrostu PKB Polski o nieco ponad 1 proc. Według niego największe znaczenie miało zaostrzenie kryteriów kredytowych. Mniej istotny był wzrost marż.

Reklama
Reklama

Andrzej Bratkowski podsumował, że spowolnienie akcji kredytowej „nie było dramatyczne”. – W takiej sytuacji ekonomicznej, w jakiej znaleźliśmy się w ubiegłym roku, gdy była potrzeba zrównoważenia całej gospodarki, nawet gdyby to, co obserwowaliśmy, nazwać „credit crunch”, to było właśnie to, czego potrzebowaliśmy – ocenił ekonomista.

Jakie są perspektywy rynku kredytowego? Jacek Osiński z NBP powiedział, że ograniczeniem tempa rozwoju akcji kredytowej będzie dostęp do źródeł finansowania – dotyczy to przede wszystkim tych instytucji, które pozyskują środki na kredyty przede wszystkim z rynku międzybankowego. Są jednak również czynniki sprzyjające.

– Międzynarodowe banki, które będą chciały zwiększać swoją bazę kapitałową, będą musiały nasilać aktywność na wybranych rynkach. Takich jak Polska, gdzie perspektywy rozwoju są relatywnie dobre – stwierdził Osiński.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama