Kontrowersje wokół rozliczeń kosztów emisji akcji

Spółki walczą o to, by koszty przeprowadzenia emisji można było zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów, co zmniejszyłoby podstawę opodatkowania. Jest o co walczyć, gdyż od początku 2008 r. firmy wydały na IPO ponad 340 mln zł. Kluczowe znaczenie będzie tu miała decyzja NSA

Publikacja: 06.11.2010 09:04

Jeszcze kilka lat temu giełdowe spółki powszechnie wliczały koszty związane z emisją akcji do kosztów uzyskania przychodów. W ostatnich dwóch latach już prawie nikt tego nie robi. Powodem są niekorzystne interpretacje urzędów skarbowych i orzecznictwo sądów administracyjnych. Każdy z wyroków dotyczył jednak konkretnych, indywidualnie zgłaszanych wniosków i nie miał statusu zasady prawnej.

W najbliższym czasie sytuacja ta może się zmienić, gdyż kwestią wliczania kosztów emisji akcji do kosztów uzyskania przychodów ma się zająć Naczelny Sąd Administracyjny, który będzie orzekał w rozszerzonym, siedmioosobowym składzie sędziowskim. Tym samym jego wyrok będzie miał już moc powszechnie obowiązującej zasady prawnej.

[srodtytul]SEG chce być stroną[/srodtytul]

Ze względu na wagę, jaką będzie miało orzeczenie NSA, do postępowania zamierza się włączyć Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych. – W postępowaniu chcemy uzyskać status strony. Zamierzamy przedstawić mocne argumenty przemawiające za tym, aby koszty emisji akcji były wliczane do kosztów uzyskania przychodu – mówi Beata Stelmach, prezes SEG. O szczegółach na razie nie chce mówić, gdyż odpowiedni wniosek jest właśnie przygotowywany.

SEG zauważa, że dotychczasowe postanowienia urzędów skarbowych i orzecznictwo są bardzo różne. Mimo to ostatnio można zauważyć pewną prawidłowość. – Jeśli urząd skarbowy nie pozwala danej spółce wliczyć kosztów emisji do kosztów uzyskania przychodów, a ta odwołuje się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, to zazwyczaj uzyskuje korzystny wyrok. Niestety, w kolejnym kroku odwołuje się organ skarbowy do NSA i tam racja przyznawana jest urzędnikom – twierdzi Stelmach. Takich wyroków było ostatnio kilka, ale każdy był rozpatrywany w niepełnym składzie sędziowskim i nie miał rangi zasady prawnej.

O szczegółowe informacje na temat stosowanych interpretacji związanych z rozliczaniem kosztów emisji akcji SEG poprosił giełdowe spółki. – Mamy już zidentyfikowane konkretne przypadki, ale nie możemy podać, o jakie spółki chodzi, gdyż nie wyrażą one na to zgody. Chodzi zarówno o zakończone, jak i trwające jeszcze postępowania – informuje Stelmach.

[srodtytul]Kredyty i dotacje[/srodtytul]

Kontrowersje wśród specjalistów budzi art. 12 ust. 4 pkt 4 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, który mówi, że „do przychodów nie zalicza się przychodów otrzymanych na utworzenie lub powiększenie kapitału zakładowego”. W ocenie urzędów skarbowych z tego powodu do kosztów uzyskania przychodów nie można też zaliczyć kosztów utworzenia lub powiększenia kapitału zakładowego. Innymi słowy uznają, że skoro pieniądze pozyskane z emisji akcji nie są opodatkowane, to koszty doprowadzenia do takich wpływów nie są kosztem uzyskania przychodów. – Takie podejście należałoby ocenić negatywnie, gdyż nie uwzględnia wielu istotnych czynników.

W szczególności pomija ono fakt, że spółki zdobywają kapitał, żeby prowadzić działalność gospodarczą, która generuje wpływy do budżetu państwa – mówi Tomasz Wołczek z PricewaterhouseCoopers. Zaznacza, że często działania podejmowane w związku z publiczną ofertą nie służą wyłącznie zdobyciu kapitału, ale także promocji i zwiększeniu rozpoznawalności firm (np. działania PR i marketingowe). Poza tym niektóre koszty są obligatoryjne dla firm chcących zadebiutować na giełdzie i spółki w zasadzie nie mają na nie wpływu.

– Gdyby przyjąć, że każdy koszt musi się skończyć przychodem podatkowym, to należałoby również uznać, że kosztem uzyskania przychodów nie są odsetki od otrzymanej pożyczki – bo wpływ pożyczki również nie jest opodatkowany. Podobnie wyglądałaby kwestia np. kosztów pozyskiwania finansowania unijnego – uważa Wołczek. Dodaje, że zwykle pieniądze otrzymywane z UE nie są opodatkowane, więc także w tym przypadku koszty przygotowania wniosków nie mogłyby stanowić kosztów podatkowych. Tymczasem praktyka organów skarbowych jest tu odmienna. Środki unijne nie są opodatkowane, a mimo to koszty związane z ich uzyskaniem są uznawane za koszty uzyskania przychodów.

Również Kristof Zorde, wiceprezes BDO, zwraca uwagę, że skutki ekonomiczne związane z zaciąganiem kredytów bankowych i pożyczek są tożsame ze skutkami emisji akcji. – Pozyskane w wyniku tych działań środki służą przecież osiągnięciu przychodu, zachowaniu bądź zabezpieczeniu źródła przychodu w wyniku prowadzonej przez spółkę, jako podatnika, działalności gospodarczej. Zatem niezasadne wydaje się różnicowanie prawa podatnika do zakwalifikowania wydatków na pozyskanie środków finansowych do kosztów uzyskania przychodów w zależności od źródła ich pozyskania – mówi Zorde.

[srodtytul]Większe obciążenia podatkowe[/srodtytul]

Niekorzystna dla spółek interpretacja przepisów podatkowych powoduje, że osiągają one gorsze wyniki finansowe, niż gdyby koszty emisji mogły wliczyć do kosztów uzyskania przychodów. – Każde wykluczenie ponoszonych wydatków z kosztów podatkowych powoduje zwiększenie obciążeń fiskalnych przedsiębiorstw. Sprawa interpretacji przepisów dotyczących kosztów emisji jest kontrowersyjna, ponieważ przypisuje negatywne konsekwencje podatkowe działaniu, które w zamierzeniu ma służyć rozwojowi danego przedsiębiorstwa i w perspektywie zapewnieniu większych wpływów do budżetu z tytułu płaconych podatków – twierdzi Rafał Szafraniec, doradca podatkowy w KPMG.

Do walki o uzyskanie korzystnej interpretacji przepisów podatkowych przedsiębiorstwa zachęca przede wszystkim możliwość istotnego obniżenia podstawy opodatkowania o wartość kosztów emisji. Spośród tegorocznych ofert publicznych najtańsza w ujęciu bezwzględnym okazała się oferta Polmedu, która kosztowała 0,3 mln zł. Najwięcej na giełdowy debiut wydało z kolei PZU, bo aż 50 mln zł. W tych kwotach mieszczą się głównie wydatki na: przygotowanie i przeprowadzenie publicznej oferty, wynagrodzenie subemitentów, sporządzenie, druk i dystrybucję prospektu, doradztwo prawne i finansowe, plasowanie emisji, promocję oferty publicznej oraz opłaty administracyjne.

[srodtytul]Spółki już nie odliczają[/srodtytul]

Spośród firm, które ostatnio przeprowadziły publiczne emisje akcji, zdecydowana większość, o ile nie wszystkie, podporządkowała się interpretacjom urzędów skarbowych i orzecznictwu sądów. – Nie wliczaliśmy kosztów marcowej emisji do kosztów uzyskania przychodów. Powodem są niekorzystne interpretacje sądów, z którymi mamy ostatnio do czynienia – mówi Anna Buzdygan, główna księgowa Ferro.

Podobnie wypowiada się Pozbud. Giełdowy producent okien liczy jednak, że orzeczenie NSA wydane w pełnym składzie sędziowskim zmieni niekorzystne werdykty. – Jeśli zmieni się interpretacja przepisów, to będziemy dokonywać korekty naszego zeznania podatkowego i występować o stwierdzenie nadpłaty – twierdzi Grzegorz Nawrocki, dyrektor ds. finansowo-księgowych Pozbudu.

Wśród firm, które oficjalnie przyznały się do prowadzenia sporu z organami podatkowymi, jest Trakcja Polska. – Nie włączyliśmy kosztów emisji w koszty uzyskania przychodów. Jesteśmy jednak w sporze z urzędem skarbowym i liczymy, że będziemy mogli taką operację przeprowadzić. Na razie urząd nie zgadza się na naszą interpretację – mówi Tadeusz Kozaczyński, wiceprezes Trakcji Polska. Spółka ponad dwa lata temu przeprowadziła ofertę o wartości 160 mln zł. Koszt oferty wyniósł 7 mln zł.

Z informacji „Parkietu” wynika, że wśród firm, które przeprowadziły publiczną emisję i jej koszty wliczyły do kosztów uzyskania przychodów, są Azoty Tarnów. Zdecydowana większość firm nie przyznaje się jednak do takich działań. Dlaczego? – Dwa, trzy lata temu otrzymaliśmy korzystną interpretację urzędu skarbowego i na jej podstawie zaliczyliśmy koszty emisji do kosztów uzyskania przychodów. Teraz nie mogę się do tego przyznać publicznie, bo zmienią mi interpretację i będę musiał zapłacić wyższy podatek – mówi pragnący zachować anonimowość członek zarządu innej giełdowej spółki.

Gospodarka
Podatek Belki zostaje, ale wkracza OKI. Nowe oszczędności bez podatku
Gospodarka
Estonia i Polska technologicznymi liderami naszego regionu
Gospodarka
Piotr Bielski, Santander BM: Mocny złoty przybliża nas do obniżek stóp
Gospodarka
Donald Tusk o umowie z Mercosurem: Sprzeciwiamy się. UE reaguje
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Gospodarka
Embarga i sankcje w osiąganiu celów politycznych
Gospodarka
Polska-Austria: Biało-Czerwoni grają o pierwsze punkty na Euro 2024