Obserwacja wykresu stworzonego przez główny indeks naszej giełdy w dalszym ciągu pozwala mieć nadzieję na kontynuacje średnioterminowego trendu wzrostowego. Zanim jednak na parkiecie znów zagoszczą byki, jest konieczne zakończenie trwającej od 15 sesji korekty notowań. Moim zdaniem, bezpiecznie jest do momentu, kiedy WIG nie spadnie poniżej 11 750 punktów. Uważam bowiem, że zakończenie korekty gdzieś w przedziale 11 750 - 12 200 punktów byłoby z technicznego punktu widzenia najkorzystniejsze dla rynku. Chodzi głównie o zachowanie się wskaźników technicznych, które obecnie dość zdecydowanie tracą na wartości. Większość z nich notuje wartości poniżej poziomów równowagi. Kolejne sesje spadkowe oznaczają spadki wartości tych indykatorów na granicę obszarów rynku wyprzedanego. W takim przypadku kolejny ruch indeksu w górę zostałby poparty systematycznie pojawiającymi się sygnałami kupna. Uważam, że ten ostatni okres ewentualnej korekty ma szansę nieco wydłużyć się w czasie. Idealnym momentem do rozpoczęcia nowej fali aprecjacji byłaby połowa grudnia. Warto również zwrócić uwagę, że taki scenariusz w zasadzie nie narusza bardzo pozytywnego wizerunku rynku oglądanego na wykresie zmian tygodniowych WIG-u.Sesja wczorajsza charakteryzowała się silnym spadkiem wartości indeksów, przy jednoczesnym wyraźnym zmniejszeniu się aktywności inwestorów, mierzonej zarówno obrotami, jak i liczbą złożonych na sesję zleceń. Możemy więc sądzić, że rynek jest w ostatniej fazie korekty i zastanawia się, co uczynić dalej.

KRZYSZTOF ŚMIAŁEK

Pro-media Informacja i Finanse