Niesłuszne zarzuty wobec Sipmy

Sipma Lublin otrzymała zawiadomienie z prokuratury o umorzeniu śledztwa przeciwko członkom zarządu. Okazało się, że wszystkie przedstawione zarzuty okazały się niesłuszne. To właśnie nagłośnienie prowadzonego przez prokuraturę postępowania przeszkodziło wejściu spółki na giełdę.Sipma otrzymała zawiadomienie, iż umorzono śledztwo przeciwko Leszkowi Kępie, Jerzemu Czopowi (piastującym funkcje w zarządzie) oraz trzem członkom Rady Nadzorczej. Komunikat stwierdza, iż wszystkie zarzuty były niesłuszne i nie stwierdzono znamion czynu zabronionego. Leszek Kępa powiedział PARKIETOWI, iż w ten sposób potwierdziły się jego wcześniejsze przypuszczenia. - Przypomnę, że nigdy nie postawiono nam zarzutów o działanie na niekorzyść Sipmy - dodał.Na 30 grudnia zostało zwołane NWZA Sipmy, które zadecyduje o wycofaniu akcji spółki z obrotu publicznego. NWZA ma podjąć uchwałę o wycofaniu z obrotu publicznego akcji serii D, E oraz F. Na pozostałe walory (akcje imienne, nie będące w obrocie publicznym) ogłoszone zostało wezwanie po 3 zł. Zdaniem prezesa Sipmy Leszka Kępy, akcjonariusze raczej nie odpowiedzą na to wezwanie, choć z ostatecznymi wynikami trzeba poczekać. Termin wezwania to 24 grudnia 1998 r. - 25 stycznia 1999 r.Ostateczne zakończenie śledztwa niewiele pomaga emitentowi. To przecież w wyniku informacji oskarżających kierownictwo o działanie na niekorzyść firmy wielu inwestorów nie złożyło zapisów. Przez to również z gwarantowania wycofał się Wood & Company, co ostatecznie spowodowało niedojście lutowej emisji do skutku. Gdyby sprawę zamknięto przed ofertą, lubelski producent maszyn rolniczych zapewne już dawno byłby notowany na giełdzie, tym bardziej że w book--buildingu inwestorzy zapisali się na ponad 2 mln akcji, podczas gdy oferowano 1,3 mln.

ADAM MIELCZAREK