Giełdowe "mikołajki" w poniedziałek, a wczoraj już objawy zadyszki z kilkoma interesującymi przypadkami - czyli tak, jak ostatnio. Kolejna, bardzo wyraźna obniżka prognoz zysku netto (skonsolidowanego) Agrosu została nagrodzona przez rynek maksymalnym spadkiem - a już wydawało mi się, że takie sprawy straciły obecnie dla inwestorów na znaczeniu: a więc jednak nie dla wszystkich? Mam także wrażenie, że rynek uważa za niemal pewne obniżenie (dzisiaj) przez RPP stóp procentowych - a jeśli tak, to pewnie jest to "już w kursach", i drugi raz zapewne nie zadziała, niestety (dla akcjonariuszy). Nieco mnie zastanawia, dlaczego wygląda na to, że w tym międzynarodowym wyścigu banków centralnych w osłabianiu własnych walut my reagujemy z niejakim opóźnieniem wobec peletonu - czy to zupełnie bez znaczenia?Wracając do notowań, zwraca uwagę debiut z przebiciem (Będzin) - teraz to jest prawdziwy rarytas, aczkolwiek struktura (rozproszenie) akcjonariatu należy do dość "skrajnych" na tle reszty rynku, co uchodzi za czynnik sprzyjający, jeśli pominąć aspekty fundamentalne. Inna sprawa, bardzo chyba ciekawa, to cała seria transakcji pakietowych akcjami Morlin po kursach 19,50 zł (wszystkie oprócz jednej), a zatem o ponad 8% powyżej ceny z hiszpańskiego wezwania (?!) - czyżby liczono na kolejne, ale po wyższej cenie? Równocześnie niektóre walory okazują się tylko chwilowymi przebojami - np. Grajewo, ostro rosnące na koniec minionego tygodnia (nawet po zdjęciu widełek), a w obecnym już po raz drugi taniejące, a przez cały ten czas nie było żadnej istotnej informacji dotyczącej samej spółki... Ostatnio niektórzy odświeżyli motyw pt. poprawianie bilansów na koniec roku, co może tu i ówdzie spowodować wzrosty kursów - no, ale jeśli nawet, to chyba nie wcześniej niż dopiero na koniec miesiąca, więc po co wyręczać zainteresowanych, robiąc to w dodatku z wyprzedzeniem kilku tygodni?
.