Pesymistyczne prognozy dla spółek i niepewna sytuacja Billa Clintona
Największe giełdy europejskie i azjatyckie zareagowały znacznym spadkiem notowań na czwartkową zniżkę Dow Jonesa oraz niepomyślne wieści z Wall Street na początku sesji piątkowej. Gorsze nastroje w Nowym Jorku wiązały się z zagrożoną pozycją prezydenta Billa Clintona oraz dalszymi, pesymistycznymi prognozami dotyczącymi wyników czołowych firm amerykańskich. Również w Europie Zachodniej negatywnie na atmosferę oddziaływały niekorzystne perspektywy niektórych znanych spółek, a wśród nich zwłaszcza szwedzkiego Ericssona.
Nowy Jork
Na Wall Street początek sesji piątkowej przyniósł pokaźny spadek cen akcji, który był kontynuacją czwartkowej zniżki Dow Jonesa o 167,61 pkt. (1,86 proc.). Podobnie jak dzień wcześniej wśród uczestników rynku panowała atmosfera niepokoju w związku z niebezpieczeństwem odsunięcia od władzy prezydenta Billa Clintona oraz dalszymi pesymistycznymi prognozami dotyczącymi wyników finansowych dużych firm amerykańskich. Jako ostatnie ujawniły takie wiadomości Coca Cola Co. oraz potentat branży farmaceutycznej Merck & Co. Inc.W ciągu dnia tendencja spadkowa uległa jednak odwróceniu dzięki najnowszym danym statystycznym. Wykazały one niespodziewanie duży wzrost sprzedaży detalicznej w USA przy jednoczesnym spadku cen hurtowych, osłabiając obawy przed pogorszeniem koniunktury w gospodarce amerykańskiej. W tych warunkach główny indeks nowojorskiego parkietu zmniejszył przed południem straty do niespełna 5 pkt. (0,06 proc.)
Londyn