Minister finansów blokuje fuzje czołowych banków
Cztery czołowe banki kanadyjskie spotkało poważne rozczarowanie w związku z odrzuceniem przez ministra finansów planowanych fuzji. Decyzja ta, uzasadniana potrzebą podtrzymania konkurencji na miejscowym rynku, grozi osłabieniem pozycji tamtejszych instytucji finansowych w stosunku do rywali zagranicznych, a także zahamowaniem ich ekspansji w skali międzynarodowej.Minister finansów Paul Martin sprzeciwił się konsolidacji w kanadyjskim sektorze bankowym, wykorzystując przysługujące mu prawo weta. W tej sytuacji z planowanej fuzji wartości 13,36 mld CAD (8,69 mld USD) musiały zrezygnować Toronto-Dominion Bank oraz Canadian Imperial Bank of Commerce (CIBC). Nierealna stała się również analogiczna operacja wartości 18,86 mld CAD z udziałem Royal Bank of Canada i Bank of Montreal.Zdaniem Paula Martina, fuzje doprowadziłyby do nadmiernej koncentracji w tamtejszej bankowości, co groziłoby osłabieniem konkurencji na miejscowym rynku usług finansowych. Tymczasem większość ekspertów wskazuje na potrzebę konsolidacji, gdyż tylko większa od dotychczasowej skala działalności zapewniłaby bankom kanadyjskim poprawę efektywności i umożliwiła sprostanie coraz ostrzejszej konkurencji ze strony zagranicznych instytucji finansowych. Obecne rozmiary są też zbyt małe, aby zapewnić mocną pozycję na rynku międzynarodowym, co jest najlepszym sposobem, aby zwiększyć zwrot z kapitału akcyjnego.Każdy z czołowych banków kanadyjskich liczy się za granicą, ale obok atutów ma też słabe strony. Toronto-Dominion przoduje w usługach maklerskich, lecz ma niewiele do powiedzenia w gwarantowaniu emisji akcji. Z kolei Bank of Montreal rozwinął działalność detaliczną w USA i Meksyku oraz przoduje na rynku elektronicznych usług finansowych, natomiast jego słabą stroną jest bankowość inwestycyjna. Brakuje mu też środków na większe zakupy w Stanach Zjednoczonych.Atutem CIBC jest przyczółek na rynku usług inwestycyjnych w USA. Jednak tegoroczne straty w działalności handlowej zmusiły bank do rezygnacji z części działalności. Nawet największy w Kanadzie Royal Bank of Canada nie jest pozbawiony wad. Obok szczególnie silnej pozycji w gwarantowaniu emisji, instytucję tę charakteryzuje najmniejszy udział wpływów uzyskiwanych za granicą.Eksperci są przekonani, że fuzje wypełniłyby wiele z tych luk, natomiast wszelka zwłoka działa na niekorzyść banków kanadyjskich, zważywszy nasilającą się skłonność do konsolidacji w USA i Europie. Obecnie zablokowanie fuzji oznacza konieczność znacznej redukcji kosztów, gdyż dopuszczalne zakupy mniejszych instytucji finansowych czy sprzedaż 10-procentowych udziałów partnerom spoza Kanady, aby rozszerzyć działalność za granicą, nie poprawi dostatecznie efektywności.
A.K.