Główni akcjonariusze: Usługi-Inne i Informatyka
Spółki zaliczane do branży Usługi-Inne to generalnie małe firmy założone i rozwinięte przez osoby prywatne, które są zarazem ich właścicielami. Właśnie głównie ze względu na niewielką kapitalizację wśród największych akcjonariuszy tych firm próżno szukać znanych zagranicznych instytucji finansowych czy nawet polskich banków. Wyjątek od reguły stanowią dwie spółki: zdecydowanie największa na giełdzie Telekomunikacja Polska i zbierający bardzo dobre rekomendacje Orbis.Najważniejszym wydarzeniem mijającego roku w branży Usługi-Inne było przejęcie kontroli nad Nomi (dawniej PLI) przez angielską firmę Kingfisher zajmującą się handlem detalicznym artykułami niespożywczymi. Zupełnie inaczej ma się sprawa ze spółkami informatycznymi, które zawsze cieszyły się dużym zainteresowaniem inwestorów zagranicznych. Jednak zmiany, jakie zachodziły w tym roku w składzie ich największych akcjonariuszy, wynikały głównie z nowych emisji akcji, a nie działań podejmowanych przez inwestorów na rynku wtórnym.Usługi-InnePierwsze publiczne emisje połączone ze sprzedażą nowych akcji przeprowadziły w tym roku trzy spółki z branży Usługi-Inne: Art. Marketing Syndicate, Howell i AS Motors, a już wyemitowane walory sprzedawała Telekomunikacja Polska.AMS wyemitował na początku roku 1 mln nowych walorów serii C po cenie 34 zł za sztukę i ze znalezieniem nabywców nie miał kłopotów. Dodatkowo 250 tys. istniejących już akcji serii B także po 34 zł sprzedała firma BB Investment, główny udziałowiec AMS.Również AS Motors nie miał problemów ze zbyciem 11 mln akcji serii C po cenie emisyjnej 4 zł. Spółka 7,5 mln walorów sprzedała dotychczasowym akcjonariuszom i 0,5 mln pracownikom i współpracownikom w transzy zamkniętej, a pozostałe 3 mln kupili inwestorzy w transzy otwartej. W wyniku nowej emisji kapitał akcyjny AS Motors zwiększył się niemal 3-krotnie.O wiele więcej kłopotów z uplasowaniem emisji 1 050 000 walorów po cenie emisyjnej 20 zł miał Howell. Inwestorzy zapisali się bowiem jedynie na 259 395 walorów, a resztę musieli objąć gwaranci, ale żaden z nich nie kupił wystarczającej liczby akcji, żeby przekroczyć próg 5 proc. głosów na WZA. Gwaranci na razie nie mają powodów do zadowolenia, bo kurs akcji Howella nie zdołał przekroczyć poziomu 10 zł.Kapitał akcyjny zwiększyła w kwietniu br. także KrakChemia. Stało się tak w wyniku konwersji obligacji zamiennych na akcje, które spółka wyemitowała jeszcze we wrześniu 1997 roku. Wszystkie 150 papierów o wartości nominalnej 100 000 zł objął organizator emisji, czyli BRE. W kwietniu bank zdecydował się na konwersję 30 obligacji, z których każda została zamieniona na 8333 walory serii C. Jeszcze pod koniec października BRE poinformował o posiadaniu ponad 11 proc. akcji KrakChemii, po tym jak kupił w transakcji pozasesyjnej 394 tys. walorów, płacąc za każdy 4,9 zł (w sumie 1,93 mln zł).Nową emisję z prawem poboru przeprowadziło Nomi (dawniej PLI). Spółka oferowała za dwie stare akcje jedną nową po cenie emisyjnej 5 zł. W wyniku jej przeprowadzenia swoją pozycję głównego udziałowca umocnił Michał Sołowow (wraz z Mitex-Export). Jeszcze w maju Michał Sołowow zwiększył swój udział w Nomi niemal do 33 proc. głosów na WZA, a także dostał zgodę KPWiG na przekroczenie tego właśnie progu głosów, co nie wykluczało przejęcia całkowitej kontroli nad firmą. Jednak już na początku października publiczne wezwania do sprzedaży walorów Nomi dających prawo do 50-75 proc. głosów na WZA ogłosiła holenderska firma Eijsvogel, wchodząca w skład brytyjskiej grupy Kingfisher, zajmującej się handlem detalicznym produktami niespożywczymi. Wezwanie miało charakter warunkowy, tzn. dochodziło do skutku tylko wówczas, kiedy Kingfisher zdoła skupić walory dające minimum 50 proc. głosów na WZA. Oferowana cena 9 zł była wprawdzie wyższa od najwyższego kursu giełdowego w 1998 roku, ale zarazem znacznie niższa od poziomu notowań z 1997 roku, kiedy akcje PLI osiągnęły 16,6 zł. Mogła się zatem wydawaćiektó-rym akcjonariuszom niezbyt atrak-cyjna. Ostatecznie Eijsvogel, dzięki pomocy rodziny Sołowowów, która sprzedała prawie 15 proc. walorów Nomi, skupił 63,21 proc. akcji kieleckiej spółki i tym samym wezwanie doszło do skutku, a firma stała się częścią grupy Kingfisher. Na akcje Nomi Brytyjczycy wydali przeszło 60 mln zł.Na przełomie października i listopada 210 mln akcji Telekomunikacji Polskiej (15 proc. kapitału akcyjnego) po cenie emisyjnej 15,2 zł sprzedawał Skarb Państwa. 70 mln walorów zostało skierowane do inwestorów krajowych, z czego przydzielono 53 645 161. Pozostałe 16 354 389 walorów, które początkowo objąć mieli krajowi inwestorzy instytucjonalni, zostało przeznaczone przez Ministerstwo Skarbu Państwa na transakcje stabilizujące na rynku kwitów depozytowych. 140 mln akcji skierowano do inwestorów zagranicznych w formie GDR-ów. Depozytariuszem w tym programie został Bank of New York, który zarządza walorami dającymi prawo niemal do 10 proc. głosów na WZA.InformatykaBranża Informatyka powiększyła się w tym roku o trzy nowe spół-ki. Publiczne emisje akcji przeprowadziły Apexim, Elzab i Softbank. Pierwsza ze spółek uplasowała na rynku 1 mln akcji, po cenie emisyjnej 27 zł, co nie wprowadziło jed-nak żadnych zmian w składzie największych akcjonariuszy. Dzięki posiadanym akcjom uprzywilejowanym co do głosu kontrolę nad firmą zachował prezes zarządu Andrzej Rybkowski.Podobnej wielkości emisję przeprowadzał producent kas fiskalnych Elzab, kontrolowany przez Relpol. Spółka sprzedawała 306 tys. walorów po cenie 72 zł każda, z czego na 215 685 walorów zapisali się inwestorzy podczas oferty, a pozostałą część kupili gwaranci, dla których nie był to chyba najlepszy interes. Jedynie podczas kilku pierwszych giełdowych notowań kurs tych walorów utrzymywał się na zbliżonym poziomie do ceny emisyjnej, aby następnie w szybkim tempie spaść w obszar 20-25 zł, w którym znajdują się do dziś. Wprawdzie objęte przez gwarantów pakiety akcji były stosunkowo nieduże, ale też niewielka była (i jest) płynność walorów Elzabu, co znacznie utrudnia ewentualne wyjście w inwestycji.Zdecydowanie największą emisję wśród spółek informatycznych przeprowadził w tym roku Soft-bank. Firma sprzedała 1 502 601 wyemitowanych wcześniej walorów serii A i L, będących głównie w posiadaniu prezesa Aleksandra Lesza i spółki ICL Holding BV, oraz 2 mln nowych akcji serii N, po cenie emisyjnej 36 zł. Po emisji wśród największych akcjonariuszy pojawił się CA IB Investment Bank AG, który objął 1 641 429 akcji serii N, przeznaczonych na program GDR-ów. Depozytariuszem w tym programie został Bank of New York, odkupując pod koniec sierpnia walory, będące w posiadani CA IB Investment Bank AG (szczegóły tej transakcji nie zostały ujawnione).Niewielką emisję akcji przeprowadził w tym roku także ComputerLand. Została ona w całości objęta przez ComputerLand Europe Operations S.A., podmiot zależny od Vanstar Corporation.Swoje zaangażowanie w Optimusa zmniejszył na początku listopada Merrill Lynch, który wśród największych udziałowców po raz pierwszy pojawił się w marcu 1997 roku. W czerwcu tego samego roku Merrill Lynch informował już o posiadaniu 1 597 810 walorów nowosądeckiej spółki, które były wtedy warte na giełdzie 162 mln zł. Kiedy na początku listopada zeszłego roku Merrill Lynch zszedł poniżej progu 10 proc. głosów na WZA dokładnie ta sama liczba akcji była wyceniana przez rynek już tylko na 67 mln zł.Uwagę zwraca regularna wyprzedaż akcji Prokomu przez austriacki Nihonswi AG. Od początku roku fundusz sprzedał już ponad 6 proc. akcji Prokomu, ale jednocześnie regularnie swój udział w kapitale spółki zwiększa Bank of New York, który w oparciu o posiadane akcje emituje GDR-y.
TOMASZ JÓŹWIK
Poprzednie odcinki ukazały się w PARKIECIE nr:167 z 2.09.1998 r.- Banki,173 i 177 z 10 i 16.09.1998 r.- Budownictwo,191 z 6.10.1998 r.- Przemysł chemiczny,197 z 14.10.1998 r.- Przemysł spożywczy,202 z 21.10.1998 r.- Przemysł lekki,205 z 24-26.10.1998 r.- Przemysł elektromaszynowy,224 z 21-23.11.1998 r.- Przemysł drzewny,231 z 2.12.1998 r.- Konglomeraty,238 z 11.12.1998 r.- Ubezpieczenia i Przemysł metalowy