Słaby dolar i obawy o stan brazylijskich finansów pogarszają nastroje
Po imponującym wzroście notowań podczas sesji środowych oraz nowym rekordzie Dow Jonesa naturalną reakcją inwestorów była chęć zrealizowania zysków. Uczynili oni to wczoraj, a dodatkowymi bodźcami do wyprzedaży akcji było zaostrzenie sytuacji w finansach publicznych Brazylii i ponad 5-procentowa zniżka tamtejszego indeksu Bovespa, a także osłabienie dolara, którego kurs do jena spadł znów do najniższego poziomu od 27 miesięcy. Dla uczestników czołowych giełd europejskich dodatkowym powodem do realizacji zysków było odwrócenie trendu wzrostowego na Wall Street.
Nowy Jork
Podczas sesji czwartkowej uczestnicy giełdy nowojorskiej chętnie realizowali zyski osiągnięte dzięki środowemu rekordowi Dow Jonesa. Indeks ten zyskał wówczas 233,78 pkt. (2,51%), kończąc dzień na poziomie 9544,97 pkt. i zbliżając się coraz bardziej do magicznej granicy 10 000 pkt. Wśród sprzedawanych wczoraj akcji uwagę zwracały walory firm informatycznych i instytucji finansowych. Zdaniem maklerów, uczestnicy rynku uwzględnili już w notowaniach możliwość odsunięcia od władzy prezydenta Billa Clintona, a także moratorium dotyczące zobowiązań jednego ze stanów brazylijskich - Minas Gerais - wobec rządu federalnego.Przed południem główny indeks na Wall Street spadł o ponad 62 pkt. (0,66%). Eksperci nie wykluczali jednak kontynuacji trendu wzrostowego w związku z pokaźnym napływem kapitałów na rynek akcji.
Londyn