Rosną kursy firm maklerskich wyspecjalizowanych w transakcjach on-line

Kupowanie akcji poprzez Internet staje się w Stanach Zjednoczonych coraz bardziej popularne. W rekordowym tempie rosną kursy akcji domów maklerskich specjalizujących się w operacjach on-line.Prawdziwy szał zakupów tą drogą ogarnął amerykańskich inwestorów w ostatnim tygodniu 1998 r. Dzięki temu np. kapitalizacja giełdowa dyskontowego domu maklerskiego Charles Schwab & Co. osiągnęła na koniec grudnia rekordowy poziom 25,5 mld USD (największy tradycyjny dom maklerski w USA, Merrill Lynch, wart był tego dnia 25,4 mld USD). Zdaniem analityków, jest to zapewne tylko pewien epizod w historii Ch. Schwaba (11 stycznia jego kapitalizacja spadła do 24,4 mld USD, a Merrill Lyncha wzrosła do 28,21 mld USD), jednak potwierdza on tezę o niebywale szybko rosnącej popularności obrotu akcjami w systemie on-line.Charles Schwab & Co. jest największą tego typu instytucją w USA (dysponuje 33-proc. udziałem w rynku), choć jego kierownictwo przyznaje, że dopiero nieco ponad połowa klientów regularnie korzysta z internetowych transakcji papierami wartościowymi. Podobnie wygląda sytuacja w domach, które prowadzą obrót walorami wyłącznie w systemie on-line. Kursy takich firm, jak E-Trade Group (10-proc. udział w rynku) czy Ameritrade Holding (5%) osiągnęły w ostatnich dniach swoje maksima cenowe. Np. notowania tej pierwszej firmy wzrosły w ciągu jednego zaledwie dnia o 16% po opublikowaniu informacji o doskonałych wynikach kwartalnych.- Ta euforia ma jednak swoje solidne podstawy - twierdzi Richard Strauss, analityk banku inwestycyjnego Goldman Sachs. - Już teraz ponad 30% wszystkich transakcji detalicznych na amerykańskim rynku akcji odbywa się poprzez Internet. W ub. roku liczba firm maklerskich oferujących papiery wartościowe w systemie on-line wzrosła 2-krotnie, do 80. Do rywalizacji o klienta włączają się także wyspecjalizowane placówki funduszy (22-proc. udział w rynku ma np. firma maklerska Fidelity) oraz banków inwestycyjnych (np. w banku Donaldson, Lufkin & Jenrette taką działalnością zajmuje się spółka DLJ Direct). W 1998 r. liczba nowych kont w systemie on-line wzrosła o ponad 40% (np. E-Trade tylko w IV kwartale ub.r. otworzyła 132 tys. nowych kont).Wzrost ten ma jednak pewne granice. W związku z tym eksperci prognozują, że wkrótce może dojść do kilku spektakularnych fuzji w tej wąskiej branży. Cytowany już Richard Strauss stawia tutaj na Charlesa Schwaba. Jego zdaniem, firma ta ma szansę w najbliższych trzech latach zwiększać zysk netto średnio o 25% rocznie. - Dzięki ugruntowanej już pozycji będzie w stanie dyktować coraz niższe ceny usług i nie przewiduję, aby mogło się jej przytrafić nawet chwilowe załamanie finansowe, jakie obserwowaliśmy w ub. roku np. w E-Trade. Poza tym żaden z obecnych konkurentów nie jest w stanie wydać na reklamę 500 tys. USD rocznie - twierdzi Strauss rekomendując kupno walorów Charles Schwab & Co.

W.K.