Nadal marazm na parkietach w naszym regionie
Na czołowych giełdach środkowoeuropejskich nadal panuje marazm. Niepokój o stan finansów brazylijskich oraz wtorkowa obniżka Dow Jonesa przyczyniły się do tego, że inwestorzy bali się otwierać pozycje i na rynkach zanotowano niskie obroty. W tych warunkach budapeszteński BUX obniżył się o 0,31%, a niepewną atmosferę potęgowało oczekiwanie na wyniki finansowe spółek za ostatni kwartał 1998 r. Jeszcze mniejszą aktywność wykazywali uczestnicy giełdy praskiej, gdzie wskaźnik PX 50 stracił 0,49%. Na parkiecie moskiewskim, podobnie jak we wtorek, pewnym zainteresowaniem cieszyły się tylko papiery spółek o charakterze eksportowym, zwłaszcza naftowych. Indeks RTS wzrósł tam o 0,28%.
Budapeszt
Środowa sesja na giełdzie budapeszteńskiej nie przyniosła wyraźnej zmiany tamtejszego wskaźnika. Panowała tam atmosfera wyczekiwania na wyniki finansowe przedsiębiorstw za czwarty kwartał ub.r., które mają być opublikowane przed 15 lutego. Wczoraj podano optymistyczne rezultaty jednej ze spółek typu blue chip - koncernu naftowo--gazowego MOL. Zysk tej spółki w czwartym kwartale ub.r. wzrósł o 49%, do 18 mld forintów (83 mln USD) w stosunku do analogicznego okresu 1997 r. W efekcie akcje MOL zdrożały wczoraj o 0,7%. Nieznacznie spadły natomiast notowania innego potentata węgierskiej giełdy - firmy branży telekomunikacyjnej Matav. Na uwagę zasługiwało kolejne zawieszenie notowań firmy produkującej puszkowaną żywność Globus, ze względu na ponad 20-proc. wzrost kursu jej akcji. W tych okolicznościach wskaźnik BUX stracił jednak nieznacznie na wartości. Obniżył się on o 0,31% i na koniec dnia ukształtował się na poziomie 6504,19 pkt.
Praga