Mało zleceń zagranicznych

Możliwość zakupu papierów wartościowych na rynkach zagranicznych istnieje już od kilku miesięcy, ale wśród klientów biur maklerskich jest minimalne zainteresowanie tą nową usługą. Główną przeszkodą są wysokie prowizje maklerskie wynikające z konieczności korzystania z dodatkowych pośredników.Niewielkim zainteresowaniem cieszą się rynki zagraniczne w CA IB Securities. Biuro to umożliwia inwestowanie na giełdach w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Francji i Szwecji. Na razie z oferty skorzystał tylko jeden klient, który zainwestował w walory notowane na szwedzkiej giełdzie. - Wysłaliśmy kilka ofert do potencjalnych klientów, głównie inwestorów instytucjonalnych, których chcielibyśmy zainteresować inwestycjami zagranicznymi. Do tej pory nikt jednak nie zdecydował się na złożenie zleceń, choć zdarzały się dodatkowe pytania - powiedziała PARKIETOWI Barbara Kalinowska z CA IB. Główną przeszkodą w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych są wysokie prowizje. Przykładowo, opłata za zlecenie na giełdę nowojorską wynosi 150 dolarów, dla transakcji do 3 tys. dolarów, plus 1% od kwoty powyżej 3 tys. dolarów. Oznacza to, że dla małych transakcji opłata wynosi około 5%. Krajowe prowizje oscylują wokół 1%. Na szwedzkim parkiecie prowizja jest podobna i wynosi 1100 koron szwedzkich, jeśli transakcja jest mniejsza niż 30 tys. koron, zaś 1100 koron plus 1% - dla większych pakietów.Pewną szansą na zmniejszenie kosztów obsługi jest uruchomienie usługi przez kolejne biura. Zezwolenia na rynki zagraniczne mają jeszcze między innymi Credit Suisse First Boston (Polska), BRE Brokers i ING Barings. Pierwsze z nich obsługuje parkiety za pośrednictwem oddziału w Londynie. Inwestorom, do których należą przede wszystkim instytucje, proponowane są giełdy w krajach OECD oraz w Pradze i Budapeszcie. - Nie zawieraliśmy jeszcze transakcji, jednak cały czas jesteśmy przygotowani na przyjęcie zleceń - powiedział PARKIETOWI Grzegorz Kołodziejczyk, członek zarządu CSFB (Polska). W biurze tym nie podano jednak dokładnych warunków, na jakich świadczona będzie usługa, ponieważ większość ustaleń, a więc również opłaty prowizyjne, każdorazowo będzie negocjowana indywidualnie.W BRE Brokers pierwsze zlecenia prawdopodobnie zostaną złożone jeszcze w lutym. Inwestorzy mogą dokonywać zakupów na giełdach w Nowym Jorku, Londynie oraz Frankfurcie. Biuro przeprowadziło już transakcje próbne, jak również ustaliło tabele prowizji dla poszczególnych rynków. - Ze względu na pośrednictwo innych brokerów prowizje są oczywiście wyższe niż przy zleceniach krajowych, jednak przy dużych transakcjach są one do zaakceptowania - stwierdziła Barbara Tomczuk, wicedyrektor ds. sprzedaży BRE Brokers. Po oficjalnym uruchomieniu zleceń zagranicznych biuro zorganizuje spotkania w 12 największych miastach Polski, promujące zlecenia wśród inwestorów.Kolejnym biurem, które zapowiada rozpoczęcie przyjmowania zleceń w najbliższych dniach, jest ING Barings. W biurze tym inwestor będzie miał możliwość skorzystania z tabeli standardowej, jak również negocjowania opłat indywidualnie. Jak powiedziano nam w ING Barings, prowizje wynosić będą kilka procent wartości transakcji. Zdaniem przedstawiciela biura, główną przyczyną wysokich prowizji jest konieczność korzystania z pośredników. - Około połowy pobieranej przez nas opłaty stanowić będą koszty brokera międzynarodowego - usłyszeliśmy w biurze ING Barings.

ADAM MIELCZAREK