W poniedziałek po fatalnej piątkowej sesji naszej walucie udało się nieco umocnić. Odchylenie powróciło w ciągu dnia w okolice 0,20% powyżej parytetu.Rynek złotego otworzył się przy odchyleniu na poziomie 0,12%/0,24% poniżej parytetu. W poniedziałek pojawili się wreszcie chętni do kupna naszej waluty. Dzięki lekkiemu zainteresowaniu złotym odchylenie wzrosło powyżej parytetu. W ciągu dnia ukazała się wypowiedź prezes Narodowego Banku Polskiego Hanny Gronkiewicz-Waltz. Stwierdziła ona, że ostatnie słabe notowania naszej waluty to wynik spowolnienia prywatyzacji. Następnie pojawiła się wiadomość, że o godzinie 14.00 odbędzie się konferencja prasowa z prezes Narodowego Banku Polskiego. Dziennikarze usłyszeli na niej, że według niej wzrost PKB w 1999 roku wyniesie pomiędzy 3% a 5%, a deficyt płatniczy utrzyma się poniżej 6%. PKB dodatkowo stwierdziła, że NBP nie planuje żadnej dewaluacji złotego. Według niej, osłabienie naszej waluty jest tymczasowe i można spodziewać się jej umocnienia w drugiej połowie roku wraz z poprawiającym się stanem gospodarki. Kurs dolara do złotego poruszał się w ciągu dnia w przedziale 3,9100-3,9380. Narodowy Bank Polski wyznaczył średni fixing dla dolara amerykańskiego na 3,9190, a dla euro na 4,3070, co oznacza średnie odchylenie na poziomie 0,16%. Na rynku międzynarodowym kurs euro do dolara nie ulegał większym wahaniom. Notowania "zielonego" do waluty europejskiej oscylowały podczas poniedziałkowej sesji europejskiej w przedziale 1,0968-1,1022. Waluta amerykańska straciła podczas sesji azjatyckiej na wartości w stosunku do jena. Do sprzedaży dolarów zachęciły inwestorów coraz częstsze opinie o możliwym ożywieniu w japońskiej gospodarce w drugiej połowie roku. Mimo to poniedziałkowa sesja europejska przyniosła wzrost kursu dolara do jena z poziomu 118,85-119,44. O 15.10 płacono za euro 1,0960, a za dolara 119,45 jena.
JACEK JURCZYŃSKI, BRE Bank SA