Po okresie kilkutygodniowego umocnienia giełdy warszawskiej względem największych rynków światowych, obecnie przyszedł czas na sytuację odwrotną. W momencie kiedy giełda nowojorska i londyńska ustalają historyczne rekordy, rodzimy rynek niemrawo wzrasta, a aktywni jego uczestnicy korzystają z okazji i sprzedają papiery. Jedynym wyjątkiem jest zachowanie kursu KGHM, który pomimo najniższych cen miedzi (a być może dzięki nim) wzrasta do najwyższego poziomu od ponad roku. Brak nawet krótkoterminowych spekulantów z zagranicy jest aż nadto widoczny szczególnie w kontekście wczorajszego zachowania giełdy budapeszteńskiej. W tak nie sprzyjających okolicznościach trudno zatem liczyć na chociażby kilkudniowe ożywienie. Można się raczej spodziewać, że najaktywniejsi uczestnicy rynku wykorzystają ewentualną zwyżkę do redukcji zawartości swoich portfelów. Jeżeli dodać do tego negatywne przesłanki, płynące z analizy technicznej, a w szczególności załamanie się budowanych od października trendów wzrostowych, widocznych na akcjogramach największych spółek, najbliższe tygodnie mogą przynieść odwrót od rynku akcji.Poprawa z kolei następuje na rynku walutowym, gdzie złoty zaczyna odrabiać ostatnie straty pod wpływem nieco lepszych prognoz makroekonomicznych, spadku inflacji oraz popytu na papiery dłużne. Z podobną sytuacją mamy do czynienia na innych wschodnioeuropejskich rynkach, co pozwala sądzić, że obserwujemy powrót inwestorów zagranicznych. Jak trwała jest to tendencja, trudno określić, ale można domniemywać, że najgorsze mamy za sobą.Stopniowo poprawia się również sytuacja w Brazylii, gdzie po podniesieniu stopy procentowej oraz osiągnięciu porozumienia z MFW stabilizuje się kurs reala.

.