Fundusz Pracy
Ze środków Funduszu Pracy na tworzenie nowych miejsc pracy udzielono w ub.r. pożyczek o wartości 176 mln zł. Stanowiło to ponad 14% ogółu wydatków funduszu. Z danych udostępnionych przez Krajowy Urząd Pracy (KUP) wynika, że większość tych środków otrzymali bezrobotni - 125,2 mln zł.Bezrobotni mogą pożyczać pieniądze na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Jak mówi Patryk Juhre, rzecznik prasowy KUP, pożyczki udzielane osobom bez pracy stanowią szansę na rozwój sektora małych przedsiębiorstw - jest bowiem możliwość, że rozpoczynając działalność bezrobotny zatrudni innego bezrobotnego. Jednak udzielenie pożyczek o wartości 125,2 mln zł - chociaż stanowią one większość pożyczek ogółem - oznacza niezrealizowanie planu z początku 1998 r. KUP zakładał, że bezrobotni pożyczą 126,3 mln zł.W hierarchii wydatków Funduszu Pracy pożyczki są na czwartym miejscu: po pracach interwencyjnych, robotach publicznych oraz stażach i refundacjach studenckich. Dzięki pożyczkom utworzono ponad 12,6 tys. miejsc pracy, z czego prawie 9,6 tys. z pomocą tych udzielonych bezrobotnym na rozpoczęcie działalności gospodarczej. I chociaż pod względem wartości pożyczki tego rodzaju były mniejsze od planowanych, jednak dzięki nim bezrobotni stworzyli o 12,1% więcej miejsc pracy niż zapisano w założeniach KUP. Najwięcej w byłym województwie bydgoskim: pracę znalazło tam 627 osób. Tam też na "samozatrudnienie" pożyczono najwięcej: ponad 8,1 mln zł. Na byłe województwa: bydgoskie, suwalskie, kieleckie, olsztyńskie i wałbrzyskie przypada prawie 27% z "bezrobotnej" puli pożyczkowej. Wartość udzielonych pożyczek wyniosła tam łącznie ok. 33,4 mln zł.Przekroczenie ogólnego planu wartości pożyczek (o 1,3%) Fundusz Pracy zawdzięcza pracodawcom. Pożyczyli oni ponad 50,9 mln zł - czyli o 7,3% więcej niż zakładano. Dzięki tym pieniądzom stworzyli ok. 3 tys. nowych miejsc pracy. KUP nie przygotował jeszcze zestawienia przedsiębiorców z podziałem na podmioty prywatne i państwowe. Z tych danych, jakimi dysponuje urząd wynika, że najwięcej pożyczyli przedsiębiorcy z byłego województwa słupskiego - ponad 4,3 mln zł. Mimo tak dużej kwoty zdołali oni zatrudnić 225 osób, chociaż KUP przewidywał, że pracę w tym regionie znajdzie 316 osób. Największym zaskoczeniem dla urzędu była zapewne aktywność firm z województwa sieradzkiego: zaciągnęły one pożyczki o niemal 14-krotnie większej wartości od planowanych i zatrudniły 12-krotnie więcej nowych pracowników. Przekroczenie planów w takiej skali nie było trudne: KUP zakładał, że w tym województwie dzięki pożyczkom pracę znajdzie... 1 osoba.Z danych KUP wynika więc, że średni koszt utworzenia miejsca pracy przez pracodawcę wynosił prawie 16,7 tys. zł. "Samozatrudnienie" było tańsze - kosztowało niewiele ponad 13 tys. zł. To kilkakrotnie mniej niż w krajach Unii Europejskiej.
MAREK CHĄDZYŃSKI