Rezygnacja Lafontaine'a korzystna dla giełd

Rezygnacja niemieckiego ministra finansów Oskara Lafontaine'a była w piątek głównym czynnikiem, który kształtował koniunkturę na największych giełdach zachodnioeuropejskich. Odsunęła też nieco w cień czwartkowy rekord Dow Jonesa.

Największy optymizm panował na parkiecie frankfurckim, gdzie główny indeks DAX wzrósł o 5,34%, do 5008,16 pkt.- Ustąpienie Lafontaine'a sprzyja naszemu rynkowi. Prowadził on bowiem niekorzystną dla lokalnych przedsiębiorców politykę gospodarczą. Obecnie pojawiły się nadzieje, że nie zostanie ostatecznie zatwierdzona reforma podatkowa, krytykowana przez niemieckie firmy - powiedział PARKIETOWI Christian Stocker, analityk z monachijskiego HypoVereinsbank. - Nasz parkiet jest niedowartościowany o około 20% w stosunku do innych giełd europejskich i teraz nadarzyła się szansa, żeby te straty odrobić. Szacujemy, że DAX w czerwcu osiągnie 6000 pkt. W nadchodzącym tygodniu możliwa jest jednak kilkudniowa korekta w dół - dodał.Na innych parkietach w Europie Zachodniej atmosfera nie była już tak optymistyczna. Po początkowych wzrostach indeksy spadły, do czego po części przyczyniły się niepewność dotycząca szczegółów porozumienia w sprawie redukcji wydobycia ropy oraz słabe otwarcie Dow Jonesa. Londyński FT-SE 100 obniżył się o 0,84%, a paryski CAC-40 o 0,22%.Główny amerykański indeks wprawdzie rozpoczął piątkową sesję od wzrostu, jednak później tendencja ta odwróciła się. Częściowo przyczyniły się do tego gorsze wyniki niektórych firm, zwłaszcza z branży komputerowej. - Biorąc pod uwagę problemy, jakie kiedyś Dow Jones miał z przekroczeniem 8000 czy 9000 pkt., nie sadzę, by teraz łatwo pokonał ważną barierę 10 000 pkt. - twierdzi C. Stocker. Nowojorski wskaźnik o godz. 18.00 naszego czasu tracił 0,27% (26,91 pkt.).

ŁUKASZ KORYCKI

czytaj str. 33