Trwa atak byków na giełdach

W ostatnim tygodniu trwały wzrosty na rynkach światowych. W Nowym Jorku i Londynie główne indeksy ustanowiły nowe historyczne rekordy notowań, przekraczając ważne poziomy oporu. Wykres indeksu S&P 500 wybił się górą ze średniookresowej formacji konsolidacji, co zapowiada nowy trend wzrostowy.

Tydzień na rynkachOstatni tydzień na globalnym rynku akcji to kontynuacja presji byków na wzrost cen. Niedźwiedzie nie były w stanie zatrzymać rynków, które przedarły się przez silne strefy oporu, rozciągające się wokół poprzednich szczytów notowań. Najwyższe historyczne tygodniowe zamknięcia zanotowały dwie największe giełdy na świecie w Nowym Jorku i w Londynie. Zdecydowanie poprawiła się również sytuacja giełdy w Japonii - indeks Nikkei 225 osiągnął najwyższy poziom od połowy ubiegłego roku. W tyle pozostają parkiety krajów Europy kontynentalnej. Indeksy DAX i CAC 40 nie były w stanie przekroczyć silnych poziomów oporu z początku br., nie wspominając o tych z lipca 1998 roku.Wpływ na warszawską giełdęW ostatnich dniach zostały zahamowane tendencje spadkowe siły relatywnej polskiego rynku akcji w stosunku do giełdy amerykańskiej i parkietów europejskich. Od połowy lutego do połowy marca koniunktura w Warszawie była znacznie słabsza od panującej na głównych rynkach światowych. Teraz sytuacja może się zmienić. W końcu ubiegłego tygodnia siła relatywna indeksu WIG w stosunku do europejskiego indeksu FTSE Eurotop 100 i amerykańskiego S&P 500 zaczęła rosnąć. W ostatnich miesiącach takie zmiany tendencji siły relatywnej zapowiadały kilkutygodniowe okresy, w których koniunktura w Warszawie była lepsza niż przeciętna dla globalnego rynku akcji.Sytuacja technicznaOstatnie wzrosty zdecydowanie poprawiły sytuację techniczną głównych giełd światowych. Szczególnie dotyczy to parkietów w Nowym Jorku i w Londynie, gdzie prawdopodobnie rozpoczyna się nowa średnioterminowa fala hossy wyższego rzędu. Najistotniejsze wydaje się przekroczenie zaznaczonej na wykresie Standard & Poor's średniookresowej linii oporu, przechodzącej przez lokalne szczyty ukształtowane w styczniu i lutym br.USAIndeksy Dow Jones Industrial Average i Standard & Poor's 500 ustanowiły w zeszłym tygodniu nowe historyczne rekordy notowań, przełamując jednocześnie bardzo ważne z technicznego punktu widzenia średnio- i długoterminowe poziomy oporu. Teoretycznie takie sygnały zapowiadają wejście amerykańskiego rynku akcji w nową falę hossy wyższego rzędu. Aby ten scenariusz się spełnił, oba indeksy nie powinny ponownie wrócić poniżej tych linii, które są zaznaczone na wykresie. Ewentualny spadek poniżej tych linii spowoduje poważną zmianę sytuacji technicznej. Ostatnie wzrosty będą stanowić naruszenie linii oporu, co interpretuje się jako sygnał sprzedaży. Na razie bardziej prawdopodobny scenariusz rozwoju sytuacji to kontynuacja wzrostów i rozpoczęcie nowej fali hossy.W krótkim okresie bardzo prawdopodobne stało się osiągnięcie przez indeks Standard & Poor's 500 poziomu 1335 pkt., co wynika z szerokości ostatniej średniookresowej formacji konsolidacji notowań. W średnim i długim terminie także prawdopodobna jest kontynuacja hossy.Bardzo interesujący kształt przybrał wykres indeksu Dow Jones Industrial Average w okresie od kwietnia 1998 roku do marca br. Konstrukcja całej fali korekcyjnej, jaka w tym okresie wystąpiła na rynku amerykańskim, łudząco przypomina formację odwróconej głowy i ramion. Tego typu formacje są charakterystyczne dla końca spadków i zapowiadają wzrost co najmniej o wysokość formacji. W tym przypadku oznaczałoby to zwyżkę indeksu Dow Jones co najmniej do poziomu 11 500-12 000 pkt. Problem z tymi formacjami polega na tym, że z reguły nie występują one w takim miejscu jak w tym przypadku, lecz na końcu trendu spadkowego. Trudno powiedzieć, czy cała koncepcja usytuowania formacji odwróconej głowy i ramion w tym miejscu jest błędna, czy też oznacza wyjątkowo dużą siłę amerykańskiego rynku akcji - a w konsekwencji zapowiada nade nowej hossy w Nowym Jorku. W każdym razie dopóki indeks Dow Jones Industrial Average pozostaje ponad zaznaczoną na wykresie linią wsparcia, możliwe są wszystkie optymistyczne scenariusze rozwoju koniunktury.EuropaRynki europejskie w większości pozostają znacznie w tyle za rekordowym rynkiem amerykańskim. Jedynie giełda londyńska dotrzymuje kroku parkietowi w Nowym Jorku. Indeks FTSE 100 ustanowił w ostatnim tygodniu kolejny historyczny rekord notowań.Indeks na zamknięcie tygodnia przekroczył poziom poprzedniego szczytu. Ukształtowana biała świeca sygnalizuje przewagę byków i zapowiada kontynuację tendencji wzrostowej wyższego rzędu. Cała konstrukcja formacji ukształtowanej na wykresie FTSE 100 jest bardzo podobna do analogicznej na wykresie Dow Jones Industrial Average i również można ją interpretować jako odwróconą głowę z ramionami.Ciekawa jest sytuacja niemieckiego rynku akcji, który od początku roku pozostawał zdecydowanie słabszy od reszty parkietów europejskich. Analitycy oceniali opóźnienie indeksu DAX w stosunku do innych głównych indeksów na ok. 5%. To osłabienie giełdy interpretowane było jako reakcja inwestorów na lewicowe pomysły podatkowe byłego ministra finansów Niemiec Oskara Lafontaine`a. Jego dymisja w ubiegłym tygodniu spowodowała natychmiastową reakcję. Niemieckie akcje odrobiły większość dystansu, jaki wcześniej straciły do pozostałych giełd kontynentu.Ponad 5-proc. zwyżka indeksu DAX w ubiegłym tygodniu spowodowała znaczącą zmianę sytuacji technicznej. Wykres indeksu przełamał zaznaczoną na wykresie spadkową linię trendu, łączącą jego szczyty ukształtowane od początku roku. Zapowiada to poprawę koniunktury na rynku niemieckim w najbliższym czasie. W ciągu kilku dni jest możliwy ruch powrotny do przekroczonej linii trendu, ale później jest prawdopodobny wzrost i atak na poprzedni szczyt wyższego rzędu z początku br.Niewiele w ostatnich dniach zmieniła się sytuacja rynku francuskiego. Indeks CAC 40 utrzymuje się wewnątrz dużej formacji konsolidacji notowań, jaką kształtuje od początku br. Dopiero kierunek wybicia określi przyszły trend notowań akcji spółek francuskich. Bardziej prawdopodobne wydaje się wybicie w górę ze względu na ogólną sytuację techniczną globalnego rynku akcji. Na razie parkiet francuski pozostaje jednak daleko w tyle za liderami rynku światowego: Nowym Jorkiem i Londynem.Wśród mniejszych giełd europejskich bardzo atrakcyjnie prezentuje się parkiet irlandzki. Zamieszczony na wykresie indeks Irish SE wybił się już górą z trwającej od początku roku formacji średniookresowej konsolidacji notowań, podobnej do tej, jaka nadal kształtuje się na wykresie francuskiego indeksu CAC 40. Sytuacja techniczna giełdy irlandzkiej wydaje się bardzo atrakcyjna. Ten parkiet prawdopodobnie będzie dotrzymywał kroku ewentualnej hossie na rynku amerykańskim.AzjaSytuacja techniczna azjatyckich rynków akcji nadal jest bardzo dobra. W krótkim okresie można się spodziewać ochłodzenia koniunktury w związku z realizacją sporych zysków, ale w dłuższej perspektywie ostatnie wzrosty spowodowały znaczącą poprawę perspektyw tych rynków.Indeks Nikkei 225 ustanowił w ostatnich dniach tegoroczny rekord notowań. Wczoraj on został jeszcze poprawiony. Jednocześnie wykres indeksu znalazł się na najwyższym poziomie września 1998 roku. Na wykresie indeksu Nikkei 225 można dopatrzyć się dużej formacji podwójnego dna, ukształtowanej w okresie od września ub.r. do marca tego roku. W ostatnich dniach indeks wybił się z niej w górę. Formacja zapowiada zwyżkę indeksu Nikkei 225 do poziomu co najmniej ok. 18 000 pkt., czyli o ponad 2000 pkt.Interesująco wygląda również sytuacja rynku akcji w Hongkongu. Indeks Hang Seng przełamał spadkową linię trendu, łączącą dwa najistotniejsze szczyty notowań z przełomu 1998/99 r. Zapowiada to kontynuację rozpoczętej w lutym zwyżki. Obecna fala wzrostowa powinna być podobna do tej, jaka miała miejsce jesienią ub.r.PodsumowanieRynki światowe kontynuują próbę rozpoczęcia nowej fali globalnej hossy. Atak byków trwa i przynosi nowe rekordy na coraz większej liczbie światowych rynków. Liderami wzrostów są giełdy w Nowym Jorku, Tokio i Londynie, ale także niektóre mniejsze parkiety, np. w Irlandii czy Hongkongu, które dotrzymują im kroku, również przyciągając spory kapitał. Rynki Europy kontynentalnej są znacznie słabsze, ale próbują nadrobić stracony dystans, co pokazuje przykład niemieckiego DAX-a. W tym kontekście dość słabo wygląda rynek warszawski. Indeks WIG utrzymał się, co prawda, wewnątrz ważnej technicznie formacji kanału wzrostowego, ale wyraźnie odstaje od liderów światowego rynku akcji. Pozostaje mieć nadzieję, że wkrótce inwestorzy zaczną szukać okazji na emerging markets i ceny akcji polskich spółek również wyraźnie pójdą w górę.

Piotr Wąsowski

Wykresy wykonano programem Metastock (Equis Internastional);dane - Reuters