Znaczne wzrosty na giełdach środkowoeuropejskich

W czwartek na giełdach środkowoeuropejskich panowały optymistyczne nastroje. O niemalże 1 proc. wzrósł indeks w Pradze, a blisko o 1,8 proc. wskaźnik w Budapeszcie. Jedynie sesja w Moskwie przebiegała pod znakiem niepewności i wyczekiwania na efekty misji Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Inwestorów niepokoił również dalszy rozwój sytuacji w Kosowie.

Budapeszt- Węgierskie walory będą miały tendencję wzrostową, spowodowaną pozytywnymi nastrojami wywołanymi przez utrzymujące się wzrosty amerykańskiego indeksu Dow Jones z dnia poprzedniego - przewidywali na początku dnia węgierscy maklerzy. Ich obawy budziły jedynie niewielkie obroty na rynku, powodowane nikłym zainteresowaniem budapesztańskim parkietem wśród zagranicznych inwestorów. Początek sesji okazał się bardzo optymistyczny, indeks otworzył się bowiem na poziomie o 2 proc. wyższym niż w środę, co analitycy odczytali jako pozytywne oczekiwania dotyczące bilansu rozrachunków bieżących. Pojawiło się także zainteresowanie większością blue chips, które prawdopodobnie skupowali zagraniczni inwestorzy. - Nie wygląda na to, by zanosiło się na większe zakupy, ale obserwujemy chociaż jakieś transakcje - skomentował to jeden z maklerów. Ostatecznie BUX zamknął się na poziomie 5 777,35 pkt., co oznaczało wzrost o 1,78 proc.PragaGłówny wskaźnik praskiej giełdy PX 50 wzrósł o 4 pkt., co dało relatywnie wartość 0,99 proc. Wzrost ten spowodowany był przede wszystkim ruchami na czeskim Telekomie SPT, który wzrósł do 514 koron, czyli o 1,8 proc. wyżej niż w środę. W ciągu dnia akcjami Telekom handlowano nawet po 520 koron. Wysokie były także obroty na tej spółce, wyniosły bowiem 484 mln koron, co z kolei stanowiło około 83 proc. obrotów całego rynku. Zdaniem analityków, wyniki takie były napędzane głównie przez zagranicznych inwestorów.MoskwaNa wczorajszej sesji indeks moskiewskiej giełdy stracił około 2,85 proc., co w przeliczeniu na punkty oznaczało spadek o ponad 2 pkt. Sesja stała pod znakiem ogólnego wyczekiwania. Jak określił to Michael Stein z Moskiewskiego Banku Inwestycyjnego, rynek trzyma się zasady "czekaj i patrz", ze szczególnym uwzględnieniem dalszego rozwoju sytuacji w Kosowie oraz nadziei związanych z misją Międzynarodowego Funduszu Walutowego, która robocze rozmowy rozpoczyna w Moskwie w piątek. Przypomnijmy, że oczekuje się, iż Fundusz zgodzi się na program stabilizacyjny dla rosyjskiej gospodarki, jak również rozpocznie wypłacanie pieniędzy z obiecanych wcześniej pożyczek. Przedstawiciele MFW wypowiadali się jednak do tej pory na temat nowej pomocy nadzwyczaj powściągliwie, przypominając, że uzależniona jest ona przede wszystkim od tego, co Rosja sama zrobi wcześniej.Wyniki sesji zależne były także od realizacji zysków przez fundusze hedgingowe, lecz obroty utrzymywały się na bardzo niskim poziomie (zaledwie 2,7 mln USD wobec 5 mln USD w środę), co zdaniem jednego z analityków spowodowane było tym, iż duzi inwestorzy instytucjonalni wstrzymywali się od wykonywania poważniejszych ruchów.

Kolumnę redagują ANDRZEJ KRZEMIRSKI i Adam Mielczarek