Trwającym od ponad 2 tygodni atakom NATO na Jugosławię towarzyszy na większości rynków akcji świata stosunkowo dobra koniunktura. Skłania to do lekceważenia gospodarczych i finansowych implikacji tej wojny. Jest w tym dużo racji, jako że trudno przypisać izolowanej Jugosławii jakieś istotne z punktu widzenia wyceny akcji znaczenie. W rzeczywistości sprawa może być poważniejsza. Warto bowiem zwrócić uwagę na pośredni, ale niewątpliwy związek łączący przegraną przez USA wojnę o Wietnam z zakończoną sukcesem w latach 70. próbą narzucenia reszcie świata wysokich cen ropy naftowej podjętą przez jej bliskowschodnich producentów ("szoki naftowe" i trwająca do 1982 roku globalna bessa). Ewentualna - choć mało prawdopodobna - niezdolność państw NATO do złamania woli oporu małej i biednej Jugosławii oznaczałaby częściowe podważenie istotnej od czasu wojny w Zatoce Perskiej roli USA jako architekta światowego porządku. Byłby to ewidentny impuls inflacyjny, który w przypadku ogólnej koniunktury giełdowej na głównych rynkach zadziałałby negatywnie, natomiast stanowiłby niewątpliwie kolejne wsparcie dla kursu KGHM.Notowania na GPW rozpoczęły się o 2 miesiące za późno, by w ocenie bieżącej sytuacji na rynku można było wykorzystać doświadczenie z wojny w Zatoce Perskiej (17.01-28.02.91). Warto jednak zwrócić uwagę na intrygujący związek łączący obie wojny z poprzedzającymi je o kilka miesięcy globalnymi bessami na rynkach akcji (16.07-11.10.91 spadek DJIA o 21 proc. i 20.07-8.10.98 spadek o 19 proc.). Przed 8 laty korekta została w dużej mierze wywołana działającym recesyjnie skokiem ceny ropy naftowej powyżej 40 USD za baryłkę, do którego doszło po aneksji Kuwejtu przez Irak. W ubiegłym roku przyczyną wyprzedaży akcji było bankructwo Rosji, którego geopolitycznym echem jest obecny konflikt.

.