Analiza zagranicznych rynków akcji

Ponad 3 proc. zyskał w zeszłym tygodniu Dow Jones, zamykając tydzień na poziomie 10 173 pkt. W czasie sesji piątkowej najważniejszy na świecie indeks ustanowił nowy rekord, osiągając 10 212 pkt. Najwyższe poziomy w historii osiągnęły także pozostałe indeksy amerykańskie, a w ślad za nimi w hossie znalazły się także rynki europejskie.

AmerykaZ punktu widzenia analizy technicznej indeks Dow Jones nie prezentuje się tak silnie, jak mogłyby na to wskazywać ustawiane niemal codziennie rekordy. Na wykresie indeksu widoczna jest bowiem półroczna formacja klina zwyżkującego, która jeśli występuje w czasie trendu wzrostowego, może oznaczać jego zakończenie. Po ostatnich zwyżkach wykres indeksu dotarł do górnej linii opisywanej formacji i na najbliższych sesjach będzie próbował ją pokonać. Jak do tej pory Dow Jones trzykrotnie odbił się od jej poziomu. Dolna linia klina, stanowiąca wsparcie, znajduje się obecnie na wysokości 9700 pkt. i dopiero ewentualny spadek poniżej jej poziomu będzie oznaczał pełne ukształtowanie formacji. Realizacja tego negatywnego scenariusza będzie oznaczać zakończenie średnioterminowego trendu wzrostowego i bardzo prawdopodobny spadek Dow Jonesa w okolice 8500-8000 pkt.Z drugiej strony należy pamiętać, że zgodnie z jednym z podstawowych założeń analizy technicznej, dotychczasowy trend wykazuje większą ochotę do kontynuacji niż zakończenia. A nie ulega wątpliwości, że tendencja średnio- i długoterminowa na Wall Street ma kierunek wzrostowy. I jeśli na najbliższych sesjach przewagę na rynku w dalszym ciągu będą posiadać byki, a Dow Jones z formacji zapowiadającej spadki wybije się w górę, będzie to potwierdzeniem ogromnej siły najważniejszego amerykańskiego rynku akcji.Bardzo podobnie prezentują się dwa pozostałe, najważniejsze amerykańskie indeksy S&P 500 oraz Nasdaq 100. Obydwa, po wybiciu na początku marca z konsolidacji, znajdują się w silnych trendach wzrostowych. S&P zyskał w czasie ostatnich pięciu sesji ponad 4%, ustanawiając na sesji piątkowej nowy rekord na poziomie 1 351 pkt. Tym samym został zrealizowany zasięg wzrostu wynikający z wysokości formacji trójkąta, która na wykresie indeksu została ukształtowana w trzech pierwszych miesiącach br. Nie oznacza to oczywiście, że zwyżka S&P zostanie zakończona, ponieważ z analizy trendu nie wynikają żadne sygnały jego zakończenia. Całego potencjału konsolidacji z początku roku nie wykorzystał jeszcze Nasdaq 100. Na razie indeks osiągnął na zakończenie zeszłego tygodnia 2232 pkt. (rekord w czasie sesji 2238 pkt.), a z wysokości wcześniejszego trendu bocznego wynika, że Nasdaq powinien znaleźć się przynajmniej na poziomie 2340 pkt.EuropaZgodnie rosły w zeszłym tygodniu najważniejsze indeksy europejskie. FT-SE 100, CAC-40 i DAX zyskały po ok. 1,5%, przy czym dwa pierwsze indeksy ustanowiły "po drodze" nowe rekordy wszech czasów.Bardzo korzystnie prezentuje się sytuacja techniczna tradycyjnie najsilniej skorelowanego z Dow Jonesem londyńskiego FT-SE 100. W zeszłym tygodniu indeks osiągnął nawet 6512 pkt., aby ostatecznie zamknąć sesję piątkową na poziomie 6472 pkt. Bykom udało się doprowadzić do przełamania linii oporu poprowadzonej przez szczyty z kwietnia i lipca '98 oraz marca '99, co otwiera drogę do kontynuacji zwyżki. Opisywana linia powinna stanowić wsparcie dla ewentualnej korekty (6400 pkt.), która jest dość prawdopodobna na najbliższych sesjach. Ostrzegają o tym przede wszystkim niezbyt korzystne formacje na wykresie świecowym, powstałe po sesjach w czwartek i piątek. Aby ewentualne spadki nie zagrażały średnioterminowemu trendowi wzrostowemu, powinny zostać powstrzymane na wysokości 6400 pkt., lub nieco niżej, na poziomie ok. 6100 pkt., gdzie znajduje się linia trendu wzrostowego poprowadzona przez dołki z października '98 i marca '99.Z ważnym oporem będzie się zmagać bardzo na najbliższych sesjach CAC-40, mierzący koniunkturę na giełdzie w Paryżu. Po trwającej od początku roku konsolidacji, w zeszłgodniu byki ruszyły do zdecydowanego natarcia. W jego efekcie wykres indeksu opuścił formację trójkąta i na sesji piątkowej CAC-40 znalazł się na poziomie 4416 pkt., najwyższym w historii. Z wysokości formacji wynika, że CAC-40 może osiągnąć 4800 pkt., pod warunkiem jednak, że wcześniej bykom uda się przełamać opór wyznaczany przez szczyt koniunktury z lipca ub.r. Choć, jak już wspomniałem, sesja piątkowa przyniosła nowy rekord, to na zamknięcie notowań CAC-40 miał wartość już tylko 4363 pkt., o 40 pkt. niższą niż w lipcu ub.r.Znacznej poprawie uległa po ostatnim tygodniu sytuacja techniczna niemieckiego DAX. Wprawdzie giełda we Frankfurcie w czasie zeszłorocznego załamania koniunktury poniosła największe straty spośród najważniejszych rynków i w dłuższym terminie prezentuje się dość słabo, ale wydaje się, że przynajmniej w najbliższym czasie kursy niemieckich akcji powinny rosnąć. Od początku roku przewagę na rynku miały niedźwiedzie, a na wykresie indeksu ukształtował się kanał spadkowy. W zeszłym tygodniu bykom udało się doprowadzić do wybicia z niego, co pozwala spodziewać się, że DAX osiągnie poziom 5550-5450 pkt. (obecna wartość 5150 pkt.)AzjaW krytycznym momencie znalazła się hossa na giełdzie w Tokio. Po trzech miesiącach wzrostów indeks Nikkei 225 dotarł już do bardzo silnego oporu, znajdującego się na wysokości 17 400 pkt. Wyznacza go spadkowa długoterminowa linia trendu poprowadzona przez maksima z czerwca '96 i czerwca '97 oraz szczyty koniunktury z początku zeszłego roku. Jeśli bykom udałoby się doprowadzić do przełamania tego bardzo istotnego poziomu podażowego, oznaczałoby to zakończenie długoterminowego trendu spadkowego. Zwycięstwo niedźwiedzi w walce o kontrolę nad rynkiem spowoduje, że wzrosty na rynku w Tokio zostaną zakończone, a indeks Nikkei będzie zagrożony spadkiem w okolice 13 000 pkt.Podobnie, kłopoty z dalszymi wzrostami ma giełda w Hongkongu. Bykom nie udało się na razie przełamać oporu znajdującego się na wysokości 12 000 pkt. Może to oznaczać, że w najbliższym czasie na tamtejszym rynku dojdzie do korekty średnioterminowego trendu wzrostowego. Wsparcie dla ewentualnych spadków będzie stanowić luka hossy znajdująca się w obszarze 11 290-11 160 pkt., a w dalszej kolejności linia trendu wzrostowego, przebiegająca obecnie w okolicach 10 000 pkt. (obecna wartość Hang Seng - 11 740 pkt.)PodsumowanieNajważniejsze światowe indeksy znajdują się w średnioterminowych trendach wzrostowych. Szczególnie korzystnie, z punktu widzenia analizy technicznej, prezentują się rynki w Europie. Zadyszkę złapały byki azjatyckie, ale trzeba pamiętać, że w czasie ostatnich trzech miesięcy tamtejsze indeksy wzrastały szczególnie dynamicznie. Jednak tradycyjnie największe znaczenie dla koniunktury na świecie ma zachowanie Dow Jonesa. A na Wall Street byki muszą stoczyć kolejną bitwę o utrzymanie tendencji wzrostowej. Od dłuższego już czasu nie poniosły porażki i jeśli tym razem będzie tak samo, może nas czekać silna fala hossy, która nie powinna także ominąć giełdy w Warszawie. Z drugiej strony, jeśli za Atlantykiem zwyciężą niedźwiedzie, nawet najkorzystniejsze formacje widoczne na wykresach indeksów w Europie zapewne ulegną załamaniu.

TOMASZ JÓŹWIK