Układ sił w akcjonariacie Progressu

Zgodnie z podziałem wpływów na rynku funduszy NFI Progress znalazł się pod kontrolą PowszechnegoZakładu Ubezpieczeń.

Znalazło to także odzwierciedlenie w strukturze akcjonariatu spółki. Obecnie PZU jest najsilniejszym akcjonariuszem funduszu.W przeciwieństwie do pozostałych funduszy jeszcze niedawno przyszłość Progressu nie była przesądzona. Układ sił w akcjonariacie NFI nie był przejrzysty. Każdy z kilku największych inwestorów posiadał ponad 5% akcji spółki. Nie istniały między nimi powiązania, które wskazywałyby, kto przejmie kontrolę nad Progressem. Przez pewien czas wydawało się, że o fundusz może walczyć Raiffeisen Ost Invest z grupy Raiffeisena. Raiffeisen był bowiem udziałowcem firmy zarządzającej, która przez kilka lat kierowała spółką. Inwestor posiada ponad 8,3% papierów Progressu, ale w wyścigu o kontrolę nad spółką został zdystansowany przez ubezpieczyciela.PZU miał poważny atut w walce o zakres wpływów na rynku NFI. Posiadał co najmniej kilkuprocentowe pakiety akcji we wszystkich funduszach. Z ubezpieczycielem musieli więc liczyć się inni inwestorzy zabiegający o przejęcie kontroli nad spółkami. Ostatecznie okazało się, że mogą przejąć akcje należące do PZU w zmian za przekazanie ubezpieczycielowi akcji spółek, którymi chciał zarządzać.W Progressie PZU posiadał najpierw 5% akcji, później systematycznie zwiększał swoje zaangażowanie w spółce, przekraczając próg 10%. Obecnie Zakład kupił 9,55% walorów funduszu, zwiększając swoje zaangażowanie do 21,05% kapitału akcyjnego. Nie mógł, oczywiście, kupić większego pakietu akcji, ponieważ musiałby ogłosić publiczne wezwanie do zapisywania się na sprzedaż walorów Progressu. Posłużył się więc innym funduszem, nad którym wcześniej przejął kontrolę - NFI im. E. Kwiatkowskiego. ,,Kwiatkowski" kupił przed kilkoma dniami 2 849 599 akcji Progressu, co stanowi 9,36% kapitału akcyjnego i uprawnia do wykonywania takiej samej liczby głosów na WZA.

K.J.