Liczba funduszy spadnie o połowę
Na rynku będą 3 duże, 3 średnie i 3 małe fundusze emerytalne - uznali uczestnicy jednej z wielu dyskusji, jakie odbywają się podczas Trzeciej Giełdy Ubezpieczeniowej i Forum Funduszy Emerytalnych.
Szefowie Otwartych Funduszy Emerytalnych i przedstawiciele rządu zgodnie twierdzą, że na rynku pozostanie połowa obecnej liczby funduszy. Przewidują, że pierwsze połączenia zaczną się już w przyszłym roku.O tym, że na rynku jest miejsce dla mniejszej liczby OFE, niż ich powstało, mówiono w zasadzie od samego początku. Według pierwotnych szacunków rządowych, do II filaru ma przystąpić 6 mln osób, zdaniem przedstawicieli niektórych funduszy, pierwsze tygodnie działalności wskazują na to, że chętnych może być nawet 8-9 mln osób. Szefowie PTE - co jest zrozumiałe - mówiąc na temat przejmowania jednych funduszy przez drugie, nie ujawnili swoich faworytów. Uznali jednak, że rynek wypełni kilka OFE, z których każdy będzie miał powyżej 1 mln klientów. 75-80% rynku ma - w ocenie rozmówców - znaleźć się w rękach 4 największych funduszy.- Przejęcia funduszy zaczną się w przyszłym roku i na rynku pozostanie ich nie więcej niż 10 - ocenia wiceprezes Norwich Union PTE Aleksander Romanowski. - Nie jest powiedziane, że przejęcie bardzo małego funduszu, któremu uda się zdobyć na przykład 50 tys. klientów, może się opłacać dużemu - uważa wiceprezes Nationale Nederlanden PTE Michał Szczurek.- Nie należy zapominać o tym, że część funduszy powstała właśnie po to, by się później sprzedać - ocenia Ryszard Petru z ministerstwa finansów. Jego zdaniem, rok 2001 będzie właśnie tym okresem sprzedaży.Uczestnicy dyskusji próbowali też ocenić, co będzie miało największy wpływ na wybór funduszu, a co pośrednio może przyczynić się do konieczności oddania przez fundusz swojego - choćby małego - udziału w rynku. - Ważna będzie średnia stopa zwrotu z inwestycji, ale to będzie można ocenić najwcześniej za dwa lata. Wówczas także klienci zaczną sami zmieniać fundusze - uważa prezes Zurich Solidarni PTE Mirosław Kowalski. Mówiono też o cenie przejmowania - żadna sugestia jednak nie padła. Uznano dość ogólnie, że to rynek wyznaczy wartość. Jedynie wiceprezes Nationale Nederlanden ocenił, że duży fundusz będzie mógł zapłacić 1200-1300 zł za każdego klienta, przejmowanego od mniejszych funduszy.
Robert Bombała