Górniczy protest
Kilkuset związkowców górniczej "S" blokowało wczoraj Ministerstwo Finansów, potem kilkudziesięciu z nich wdarło się do Ministerstwa Pracy. Powód - rządowi zabrakło pieniędzy na odprawy dla odchodzących z kopalń górników.Górniczy pakiet socjalny, który jest częścią programu restrukturyzacji sektora, miał zachęcić górników do odchodzenia z kopalń. Przewiduje on trzy formy osłon - 5-letnie urlopy płatne w wysokości 75% dotychczasowego wynagrodzenia, jednorazowe odprawy w wysokości ok. 50 tys. zł i 2-letnie zasiłki w wysokości 65% dotychczasowego wynagrodzenia połączone z przekwalifikowaniami. Największą popularnością cieszą się dwie pierwsze formy świadczeń.Według założeń Ministerstwa Gospodarki, w tym roku z pakietu miało skorzystać ok. 9 tys. osób. Jednak pieniędzy wystarczyło dla 2,7 tys., a 6,6 tys. górników spośród tych, którzy dostali zgodę na odejście, musi czekać na odprawy. Ponadto w kopalniach leży 12 tys. nie rozpatrzonych wniosków.
dokończenie na stronie 5
czytaj także str. 32
Do niedzieli, 23 maja, przedstawiciele rządu mówili, że górnictwo na restrukturyzację zatrudnienia nie dostanie już ani grosza z budżetu centralnego. Zgodnie z ustawą o restrukturyzacji, spółki węglowe mogłyby same finansować odprawy z własnych zysków, ale problem w tym, że w I kwartale 1999 r. odnotowały straty.W niedzielę minister gospodarki, Janusz Steinhoff, oświadczył, że rząd stara się o uzyskanie dodatkowych środków finansowych na osłony dla tych, którzy w tym roku zechcą odejść z kopalń. Poinformował także, że w przypadku braku środków na restrukturyzację zatrudnienia, górnicy z likwidowanych zakładów mogą liczyć na propozycje pracy w innych kopalniach.Górnicy domagają się nie tylko zapewnienia większych środków finansowych na osłony i zapewnienia pracy górnikom z likwidowanych kopalń, ale również interwencyjnego skupu węgla.