Niepewność co do przyszłego kształtu polityki pieniężnej USA
W środę sprzeczne impulsy z Wall Street przyczyniły się do sporych wahań cen akcji na największych giełdach europejskich. Przedpołudniowy wzrost Dow Jonesa ułatwił w końcu niewielki wzrost notowań we Frankfurcie i Paryżu. Obniżył się natomiast londyński FT-SE 100.
Nowy JorkNa giełdzie nowojorskiej, po wtorkowym, już czwartym z kolei spadku Dow Jonesa, tym razem o 123,58 pkt. (1,16%), liczono na odwrócenie trendu zniżkowego. Przemawiała za tym zwiększona atrakcyjność akcji firm informatycznych ze względu na obniżone w ostatnich dniach ceny. Początek sesji środowej przyniósł rzeczywiście wzrost notowań, ale wśród uczestników rynku panowała niepewność w związku z obawami przed zaostrzeniem polityki pieniężnej przez Zarząd Rezerwy Federalnej. Umocnił się też pogląd, że generalnie ceny walorów amerykańskich spółek są zawyżone. Nastroje poprawiły się jednak pod wpływem danych statystycznych, które wykazały spory spadek zamówień na dobra trwałego użytku w USA, osłabiając obawy przed nasileniem inflacji. W tej atmosferze główny indeks amerykański podniósł się przed południem prawie o 77 pkt. (0,73%).LondynW Londynie przeważyła tendencja spadkowa i FT-SE 100 stracił 12,5 pkt. (0,20%). Wśród inwestorów panowała niepewność co do dalszego trendu na giełdzie nowojorskiej, zwłaszcza wobec powracających wciąż obaw dotyczących polityki pieniężnej USA. Obroty na parkiecie były wczoraj niewielkie ze względu na zbliżający się wydłużony weekend zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i USA.FrankfurtWe Frankfurcie zdołano odwrócić początkowy trend zniżkowy i DAX wzrósł ostatecznie o 17,34 pkt. (0,34%). Inwestorzy niepokoili się niepewną sytuacją na parkiecie nowojorskim oraz czekali na przedstawienie strategii przez Deutsche Telekom i Mannesmann po przejęciu Telecom Italia przez Olivetti. Akcje obu niemieckich potentatów telekomunikacyjnych staniały, ale jeszcze bardziej spadła cena walorów producenta oprogramowania SAP. Natomiast sporym zainteresowaniem cieszyły się papiery sieci supermarketów Metro w związku z zapowiedzią dobrych wyników w 1999 r. Zdrożały też akcje towarzystwa lotniczego Lufthansa dzięki technicznej korekcie w górę po ostatnich spadkach notowań.ParyżPo kolejnych spadkach Dow Jonesa uczestników parkietu paryskiego niepokoiła sytuacja na Wall Street. Nastroje te przyczyniły się do początkowej zniżki notowań. Przedpołudniowa zwyżka Dow Jonesa umożliwiła jednak odrobienie strat i CAC-40 podniósł się o 2,90 pkt. (0,07%). Szczególnie wyraźnie staniały akcje banków BNP, Société Générale i Paribas, a także firm naftowych Elf Aquitaine oraz Total. Ich posiadacze zdecydowali się bowiem na realizację zysków. Podniosły się natomiast notowania spółki Alstom, gdyż inwestorzy przyjęli z zadowoleniem jej wyniki za rok 1998/99. Duży był też popyt na walory grupy finansowej Dexia w związku z utrzymaniem pozytywnej rekomendacji przez Morgan Stanley.TokioNa parkiecie tokijskim notowania podniosły się nieznacznie, gdyż inwestorzy ograniczyli zakupy do akcji wybranych spółek, które opublikowały pomyślne wyniki finansowe. Nikkei 225 zyskał 16,29 pkt. (0,1%). Wśród uczestników rynku panowała nerwowa atmosfera w związku z niepewnością, czy zapowiadane przez rząd posunięcia zdołają ożywić aktywność w gospodarce japońskiej. Obawiano się też trwalszej tendencji spadkowej na Wall Street, która mogłaby pobudzić zniżkę notowań w Tokio. Wtorkowy spadek indeksu Nasdaq odbił się zwłaszcza na cenach akcji firm informatycznych. Najbardziej staniały walory Yahoo Japan Corp. i Softbank Corp. Tymczasem wzmocnienie pozycji jena pobudziło wyprzedaż walorów spółek o wyraźnym profilu eksportowym, takich jak Bridgestone Corp., Toyota Motor Corp. czy TDK Corp. Zdaniem ekspertów, zniżka notowań powinna ustać, gdy tokijski wskaźnik spadnie poniżej 16 000 pkt.
Kolumnę redagują ŁUKASZ KORYCKI i ANDRZEJ KRZEMIRSKI