Integracja z UE

- Aby Polska była gotowa na wejście do Unii Europejskiej 1 stycznia 2003 r., należy rokowania akcesyjne zakończyć sukcesem najpóźniej w pierwszym kwartale 2001 r. - twierdzi Jan Truszczyński, ambasador RP przy Wspólnotach Europejskich. Może to być trudne. Dotychczas udało się Polsce zamknąć zaledwie 7 z 31 dziedzin negocjacyjnych, i to tych najłatwiejszych. 22 czerwca rozpoczyna się w Brukseli kolejna runda negocjacji. Obejmą one 15 kwestii, m.in. tak trudnych, jak swobodny przepływ towarów czy harmonizacja norm technicznych. Unii nie podobają się polskie rozwiązania w sprawie pomocy publicznej. Bruksela zarzuca nam, że większość tej pomocy zamiast na restrukturyzację jest przeznaczana na podtrzymywanie nieefektywnych firm.Zdaniem Jana Truszczyńskiego, także procedura sprawdzania polskiego prawa pod kątem zgodności z normami UE (tzw. screening) może się przeciągnąć, ale - w tym przypadku - nie z naszej winy. UE ciągle bowiem modyfikuje swoje prawo, ostatnio m.in. przy okazji tzw. Agendy 2000. - Każdy miesiąc jest bogaty w wydarzenia. Można powiedzieć, że strzelamy do kaczki, która jest w locie - podsumowuje ambasador. Zaledwie przed kilkoma dniami ustalono, że od 1 stycznia 2000 r. minimalny okres gwarancji na towary i usługi w UE będzie wynosić dwa lata. Bruksela zdecydowała się także rozciągnąć przepisy dotyczące prawa pracy na pracowników sektora transportu. Polsce nie pozostaje nic innego, jak tylko dostosować ustawodawstwo również w tych dziedzinach. Do zakończenia negocjacji nie zawsze wystarcza uzgodnienie zmian w prawie. Według J. Truszczyńskiego, dopóki UE nie nabierze przekonania, że polscy celnicy dobrze wykonują swoją pracę, a granica wschodnia jest rzeczywiście szczelna, nie ma mowy o pomyślnym zakończeniu negocjacji w sprawie swobodnego przepływu towarów.Polski biznes nie potrafi skutecznie wpływać na proces negocjacji. Polskie środowiska gospodarcze są podzielone i często walczą o przeciwne sprawy. Ambasador Truszczyński przyznaje, że skuteczność polskiego lobby w Brukseli - w porównaniu z siłą oddziaływania europejskich grup nacisku - jest znikoma. Jest szansa, że to się zmieni. W przyszłym roku Krajowa Izba Gospodarcza oraz Związek Polskiego Przemysłu, Handlu i Finansów chcą otworzyć w Brukseli stałe biuro, które miałoby zajmować się lobbingiem.

G.B.