Posłowie z sejmowej Komisji Małych i Średnich Przedsiębiorstw są przeciwni zróżnicowaniu w przyszłym roku stawki podatku od osób prawnych i najwyższej stawki opodatkowania osób fizycznych. Ich zdaniem, koncepcja reformy podatkowej przedstawiona przez resort finansów uderzy w prowadzących działalność gospodarczą i rozliczających się według PIT.Według posłów, korzystniejsza dla małych i średnich firm jest propozycja Ministerstwa Gospodarki (stawka CIT - 30%, najwyższa stawka PIT - 37%, a średnia - 29%). Wiceminister gospodarki Jerzy Eysymontt mówił w piątek, że projekt Ministerstwa Finansów nie w pełni respektuje równoprawność podmiotów gospodarczych. - Poza tym, może nie udać się realizacja ambitnych założeń budżetowych, zwłaszcza w części dotyczącej tempa wzrostu PKB. Pamiętajmy, że to tempo w dużym stopniu zależy od małych i średnich przedsiębiorstw, od tego, jak będą inwestować i tworzyć nowe miejsca pracy - powiedział J. Eysymontt.Wiceminister finansów Jan Rudowski odpowiadał, że wprowadzenie jednolitych stawek było niemożliwe. Po pierwsze, dlatego że nie ma definicji przedsiębiorcy - tę może dać dopiero przygotowywana ustawa Prawo o działalności gospodarczej. Po drugie - w systemie opodatkowania dochodów osobistych pozostawiono wiele odliczeń, których nie ma w podatku od osób prawnych (np. ulgę prorodzinną i wspólne opodatkowanie małżonków). - Nie można było wprowadzić jednej stawki dla całej działalności gospodarczej, bo nie udało się znaleźć rozwiązania, które nie krzywdziłoby którejś ze stron - stwierdził J. Rudowski.

M.CH.