Samochody osobowe
Fiskus w III Rzeczypospolitej uważa samochód osobowy bardziej za zbytek niż narzędzie pracy przedsiębiorcy. Ta samochodowa fobia od 1997 roku objęła również inne auta, jeśli ich dopuszczalna ładowność nie przekracza 500 kg.
Urzędy Skarbowe inaczej traktują podatnika, który używa własnego samochodu osobowego (do ładowności 500 kg), a inaczej jeśli posługuje się cudzym. Samochody osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą uważa się za własne, jeśli zostaną wpisane do ewidencji środków trwałych, którą podatnik winien prowadzić.Podatkowy tor przeszkódNa równi z własnymi traktuje się samochody używane na podstawie umów o podobnym charakterze do umów najmu lub dzierżawy (określanych też mianem leasingu), jeśli na potrzeby podatkowe zalicza się je do składników majątku używającego (dotyczy to np. samochodów, będących przedmiotem umów, nazywanych przez jedną z firm "clifingiem").Wydatki na nabycie tych samochodów (np. spłata rat, kredytu na nabycie oraz część opłat leasingowych, odpowiadająca spłacie wartości samochodów, zaliczanych do majątku leasingobiorców) nie są kosztami uzyskania przychodów. Za koszty są uznawane odpisy amortyzacyjne od nich. Tyle że odpisów można dokonywać od wartości samochodu nie wyższej niż 10 tys. euro (według kursu z dnia nabycia). Ograniczenia obejmują też składki na ubezpieczenia samochodów; nie są one bowiem kosztami w tej części, w jakiej wartość samochodu przewyższa kwotę 10 tys. euro.W sferze VAT ograniczenie polega na tym, że nie można obniżyć VAT-u należnego o VAT naliczony przy zakupie samochodu osobowego, co oczywiście podnosi ceny samochodów (ale i zwiększa odpisy amortyzacyjne od nich).Szczególną awersję ma fiskus do samochodów cudzych. Przede wszystkim limituje wydatki z tytułu kosztów używania takich samochodów, uznawane za koszty uzyskania przychodów. Nie mogą one przekroczyć kwot, wyliczanych na podstawie ewidencjonowanego przebiegu samochodu i stawki za kilometr. Ponadto wprowadził zakaz obniżania należnego VAT o VAT naliczony od opłat za używanie auta. Opłaty zaś uwzględniają amortyzację nakładów na nabycie samochodu, które obejmują VAT, bo nabywcy samochodu nie wolno było go odliczyć. W ten sposób powstaje kaskada "VAT od VAT". Rosną opłaty za używanie cudzych samochodów osobowych - w tym koszty leasingu.Sądy z pomocąTak rozpoczął się ośmieszający prawo i władzę pościg: oni (władza) przeciw osobowym, to my (podatnicy) je na ciężarowe; oni przeciw ciężarowym - ale nie przeciw wszystkim, tylko tym do 500 kg ładowności - to my sprężynę w resor i jest 505 kg. Tracący zajęcie urzędnicy wymyślili więc, że każdy tak przerobiony samochód musi mieć homologację, a jeśli zarejestrowano go bez niej, to należy rejestrację unieważnić. Jeśli nawet fiskus zdoła przeliczyć podatki z ciężarowych na wyższe osobowe i wyegzekwować różnicę, to poszkodowany tym podatnik zdoła zapewne uzyskać rekompensatę szkód, spowodowanych nieudolnością urzędu, który taki samochód zarejestrował, choć nie powinien.Leasing i wynajem samochodów nie może jakoś doczekać się jasnych regulacji prawnych. To zaś oznacza, że będzie wzrastała rola sądów, mozolnie odsiewających plewy interpretacji i praktyki organów podatkowych od ziarna prawa podatkowego. Dzięki NSA obalono już urzędniczy paradogmat, jakoby leasing był tożsamy podatkowo z nabyciem (sprzedażą) jego przedmiotu przez to, że opłaty pokrywają wartość tego przedmiotu. Pod naporem sądów chwieje się kolejny, jakoby limitowanie wydatków z tytułu kosztów używania cudzych samochodów osobowych, oparte na przebiegu i normatywnej stawce za kilometr przebiegu, odnosiło się do wszystkich wydatków związanych z tymi samochodami. Oto bowiem NSA orzekł, że ten limit odnosi się wyłącznie do obciążeń finansowych, dotyczących eksploatacji pojazdu, i nie obejmuje, stanowiących odrębne koszty uzyskania przychodów, należności z tytułu umów najmu, dzierżawy i realizacji umów o podobnym charakterze. Podobnie dzięki NSA chwieje się opinia, jakoby usta warunkiem zwolnienia od VAT sprzedaży towarów używanych było ich fizyczne używanie przez sprzedającego w ciągu co najmniej 6 miesięcy.Jeśli w orzecznictwie utrzymałaby się ta tendencja i jeśli znaleźliby się odważni, którzy zaskarżyliby do Trybunału Konstytucyjnego zakaz odliczania VAT, naliczonego od opłat za używanie cudzych samochodów osobowych jako uchybiającego fundamentalnym zasadom ustawy o podatku od towarów i usług - najem i leasing samochodów osobowych mogłyby bardzo dynamicznie się rozwinąć.
JANUSZ WODZIŃSKI
KonferencjA Przedsiębiorstw Leasingowych